Zełenski o rozmowach z Putinem. "Nie da się go zatrzymać pocałunkami"
Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych stwierdził, że "pozwalanie agresorowi na zabranie czegokolwiek to wielki błąd". Jak podkreślił prezydent Ukrainy, "Putina nie da się powstrzymać pocałunkami czy kwiatami".
Wołodymyr Zełenski opublikował obszerny wpis w serwisie X. "Pozwalanie agresorowi na zabranie czegokolwiek to wielki błąd. To był wielki błąd od samego początku, począwszy od 2014 roku. A nawet wcześniej, podczas ataku i okupacji części Gruzji. I jeszcze wcześniej, gdy okupowana była Czeczenia, co wiązało się z całkowitym zniszczeniem i milionem ofiar - zarówno zabitych, jak i rannych".
"Popełniono wiele błędów. Dlatego teraz nie chcę być prezydentem, który powtórzy błędy swoich poprzedników lub innych osób. Nie mówię tylko o Ukrainie. Mówię o liderach różnych krajów, którzy pozwolili tak agresywnemu państwu jak Rosja wkroczyć na swoje terytorium" - napisał.
Zełenski dosadnie o rozmowach z Putinem
Jak dodał, "Putina nie da się powstrzymać pocałunkami czy kwiatami". "Ja nigdy tego nie robiłem i dlatego nie uważam, by była to właściwa droga. Moja rada dla wszystkich - nie róbcie tego z Putinem. W przeciwnym razie nastąpi pierwszy krok, a za pięć lat on odbuduje swoje wojsko, zwiększy liczbę żołnierzy, jego armia będzie dobrze wyszkolona" - czytamy.
Na koniec zadał otwarte pytanie: "Czy możecie to sobie wyobrazić - on traci 35 000 osób każdego miesiąca?".
Nowy pakiet sankcji
Zełenski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu oczekiwane są spotkania i prace nad nowymi pakietami energetycznymi. - Dotyczy to również odbudowy po uderzeniach oraz niezbędnego sprzętu. Chcę podziękować każdemu, kto już pomaga - oświadczył dzień wcześniej w wieczornym nagraniu prezydent.
Zełenski ogłosił, że gotowe są już dokumenty w sprawie wprowadzenia sankcji wobec osób, które w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie wykorzystują sport.
- Przygotowujemy nowy pakiet sankcji wobec Rosjan, którzy pracują na rzecz wojny i podporządkowują sport wojnie. Dokumenty są już przygotowane - powiedział.
Wyjaśnił, że sankcje mają być sygnałem dla świata. - Sygnałem, że nie można po prostu przymykać oczu na wspieranie agresji. Kiedy Ukraińcom na igrzyskach olimpijskich zabrania się nawet wspominać ofiary rosyjskiej agresji, to jest to jednoznacznie globalny odwrót od sprawiedliwości. Będziemy przywracać sprawiedliwość - uprzedził.