Zbrodnia na Targówku. Sąsiedzi zamordowanej pary zabrali głos
- To była spokojna rodzina, na co dzień nie było słychać żadnych kłótni - przekazała w rozmowie z mediami sąsiadka małżeństwa zamordowanego na Targówku. Do zbrodni doszło w środę przed południem. Sprawcą, według sąsiadów, ma być syn małżeństwa, który, jak ujawniła mieszkanka okolicy, jakiś czas temu przeprowadził się do rodziców, co miało być wbrew jego ojcu.
- Jeżeli chodzi o mamę tego syna, to bardzo fajna, bardzo porządna kobieta, z synem nie miałam styczności - powiedziała dziennikarzom sąsiadka zamordowanej pary.
Według relacji kobiety, rodzina uchodziła za niemającą większych problemów. Zmarła kobieta w przeszłości prowadziła mały sklep w okolicy, była życzliwa, choć nie pozostawała z sąsiadami w bliższych stosunkach.
Syn małżeństwa od jakiegoś czasu mieszkał z rodzicami, dokąd przeprowadził się z Marek, gdzie "zostawił żonę z dzieckiem". - Tata jego nie był zbyt zadowolony - dodała kobieta.
Tragedia na Targówku. Ujawniono zwłoki dwóch osób
Odnosząc się do dzisiejszych wydarzeń, mieszkańcy okolicy przyznali, że "było bardzo duże zamieszanie" i słychać było strzelaninę. - Było bardzo dużo strzałów. Z 50 to na pewno - oceniła jedna z sąsiadek, która udostępniła służbom swoje mieszkanie, aby te mogły ustalić, co dzieje się w domu, w którym doszło do zbrodni.
Wypowiadające się kobiety pochwaliły także policję za profesjonalne działania i zabezpieczenie okolicy. Cała akcja miała zacząć się około godziny 9. Z kolei sąsiad małżeństwa przekazał, że zamordowana para miała ok. 70 lat. Poza synem mieli jeszcze zamężną córkę.
Tragiczne zdarzenie w Warszawie. W akcji negocjatorzy
Zgłoszenie o niepokojącym wydarzeniu w domu na Targówku dotarło do służb w środę rano. Na miejscu okazało się, że w środku budynku są ciała dwóch osób i zabarykadowany 49-letni mężczyzna.
Służby przez dłuższy czas prowadziły z nim negocjacje, ale bezskutecznie. Podjęto decyzję o sforsowaniu drzwi. Ostatecznie mężczyzna został zatrzymany. Policja nie ujawnia, czy wcześniej figurował w policyjnych kartotekach.
Kobieta i mężczyzna, których ciała zostały znalezione w domu, zginęli od ciosów zadanych ostrym narzędziem.
Źródło: TVN24