Zawiązuje się koalicja przeciwko Iranowi. Czy Polska powinna zaoferować pomoc?
Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec przekazali, że są gotowi do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i sojusznikami w regionie po "bezładnych i nieproporcjonalnych" atakach rakietowych Iranu. W Polsce na razie nie padają podobne deklaracje. Jednak były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko uważa, iż Polska powinna wykonać gest i zaoferować pomoc.
– Mamy do czynienia z działaniami państwa, które w sposób oczywisty destabilizuje region i atakuje nie tylko Izrael, ale szerzej – także inne państwa Bliskiego Wschodu. W takiej sytuacji warto przyjąć postawę podobną do Wielkiej Brytanii czy Francji. Polska mogłaby uczestniczyć nie w działaniach agresywnych, lecz defensywnych, wspierając obronę powietrzną czy lotnictwo – podkreśla w wypowiedzi dla WP gen. Roman Polko. Przed laty był uczestnikiem operacji w Iraku i Afganistanie.
- To byłby wyraz solidarności Zachodu, ale też konkretne doświadczenie dla naszych sił zbrojnych i systemów, które rozwijamy – dodaje.
Były dowódca GROM zaznacza jednak, że ewentualne decyzje powinny zapadać w drodze dyskretnych uzgodnień. – Nie wychodziłbym z taką deklaracją w sposób ostentacyjny. Najpierw rozmowy w ciszy gabinetów, a gdy zapadną konkretne ustalenia, wtedy komunikat publiczny, jak zrobiła to Wielka Brytania – wskazuje
Wojna na Bliskim Wschodzie. Tak wyglądało niebo nad Tel Awiwem
W obliczu rosnącego napięcia na arenie międzynarodowej zapytaliśmy Polaków o to, jak nasz kraj powinien zachować się wobec otwartego konfliktu zbrojnego między USA a Iranem. Wyniki badania przeprowadzonego przez United Surveys dla Wirtualnej Polski pokazują, że największa grupa respondentów opowiada się za zachowaniem dystansu.
Epicka Furia Ameryki i nie mniej epicka odpowiedź Iranu
Po uderzeniu rakietowym rozpoczętym przez USA i Izrael – operacjach "Epicka Furia" i "Ryczący Lew" – trafionych zostało ponad tysiąc celów wojskowych na terytorium Iranu. W wyniku ataków zginęło także 48 irańskich urzędników i wysokich rangą dostojników, z Alim Chameneim na czele. Iran odpowiedział ostrzałem rakietowym i atakami dronów na państwa regionu. Sceny grozy rozegrały się m.in. w Dubaju, gdzie – ku przerażeniu turystów – rakiety i bezzałogowce uderzyły w lotnisko, paraliżując ruch i wywołując panikę.
"Podejmiemy kroki, by bronić naszych interesów oraz interesów naszych sojuszników w regionie, potencjalnie niszcząc rakiety i drony u źródła" – ogłosili w niedzielę przywódcy tzw. E-3: Emmanuel Macron, Friedrich Merz oraz Keir Starmer. Państwa te współpracują ściśle w sprawach polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obronności, a w oświadczeniu poinformowały o uzgodnieniu działań ze Stanami Zjednoczonymi i partnerami w regionie.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział przywódcom UE krytykującym amerykańskie ataki: "To nie jest moment na pouczanie naszych partnerów i sojuszników. Pomimo wszelkich wątpliwości, podzielamy wiele ich celów, nawet jeśli sami nie jesteśmy w stanie ich faktycznie osiągnąć".
Reakcje polskich polityków. "Jesteśmy z sojusznikami"
W Polsce politycy nie formułują na razie podobnych zapowiedzi. Prezydent Karol Nawrocki napisał w mediach społecznościowych: "Jesteśmy razem z naszymi sojusznikami!", odnosząc się do poległych amerykańskich żołnierzy. Premier Donald Tusk poinformował, że odebrał meldunki MON i MSZ w związku z atakiem Izraela i USA na Iran, zapewniając, że polscy obywatele – w tym personel ambasady w Teheranie – są bezpieczni. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz złożył kondolencje rodzinom trzech amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli podczas operacji przeciwko Iranowi.
Rzecznik MON nie odpowiedział WP na pytanie, czy Polska zaoferuje jakąkolwiek pomoc wojskową amerykańskiemu sojusznikowi.
Jak podaje Deutsche Welle, w Niemczech część polityków opowiedziała się za twardszym kursem wobec Teheranu. Wicekanclerz Lars Klingbeil (SPD) podkreślił, że Iran nie może posiadać broni atomowej, a "reżim mułłów" powinien się zakończyć jak najszybciej. Kanclerz Merz zadeklarował jednocześnie poparcie dla wznowienia wysiłków na rzecz negocjacyjnego porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, zaznaczając, że Niemcy nie uczestniczą w działaniach militarnych przeciwko temu państwu.
Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski