Zastrzelił swoją nauczycielkę. Miał na jej punkcie obsesję
Były uczeń zastrzelił swoją nauczycielkę przed jej domem w Szamotułach, a następnie odebrał sobie życie. Śledczy ustalili, że od lat był wobec niej obsesyjnie zakochany i potajemnie ją obserwował.
W Szamotułach doszło do tragicznej zbrodni. 34-letni mężczyzna zastrzelił 46-letnią nauczycielkę języka polskiego, a następnie odebrał sobie życie. Do zdarzenia doszło w marcu 2025 roku przed domem kobiety, gdy wychodziła do pracy. Świadkowie słyszeli trzy strzały - dwa oddane w ofiarę, trzeci do siebie. Ojciec nauczycielki wybiegł z domu i znalazł córkę ciężko ranną w bramie.
Z ustaleń śledczych, na które powołuje się "Gazeta Wyborcza", wynika, że sprawca był jej byłym uczniem. Kobieta przez ponad 20 lat pracowała w szkole i była postrzegana jako spokojna, empatyczna i wymagająca nauczycielka. Nie zgłaszała żadnych problemów ani obaw o swoje bezpieczeństwo.
Zabójca miał obsesję na punkcie nauczycielki
"Gazeta Wyborcza" informuje, że policja wpadła na nowy trop w sprawie i w rzeczach mężczyzny znalazła zdjęcia oraz nagrania nauczycielki wykonane z ukrycia - przed szkołą i jej domem. To wskazuje, że od dłuższego czasu ją obserwował.
Przełomem w śledztwie okazały się materiały przekazane przez jego przyrodnią siostrę. Wynika z nich, że mężczyzna od lat był obsesyjnie zakochany w nauczycielce. W swoim internetowym pamiętniku pisał, że już jako uczeń nie mógł przestać o niej myśleć, a nocami jeździł do miejscowości, w której mieszkała, by "poczuć jej obecność".
Śledczy nie znaleźli dowodów na jakikolwiek kontakt między nimi w dorosłym życiu. Motyw zbrodni nie został jednoznacznie ustalony, jednak brana jest pod uwagę obsesja oraz problemy psychiczne sprawcy, które mogły się nasilić po śmierci jego matki, zaledwie dwa dni przed tragedią.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"