Załamanie demograficzne w Chinach. Tak źle nie było od niemal 80 lat
Liczba ludności Chin zmniejsza się już czwarty rok z rzędu, a spadająca liczba urodzeń pogłębia kryzys demograficzny, z którym od lat władze w Pekinie nie potrafią skutecznie się uporać.
Liczba ludności Chin spadła czwarty rok z rzędu, a wskaźnik urodzeń ponownie się obniżył, co pokazuje, że władzom nie udało się zahamować narastającego kryzysu demograficznego. Problem niskiej dzietności dotyka wiele państw na świecie, jednak w przypadku Chin ma on szczególnie poważne konsekwencje.
Liczba ludności Chin nadal spada
Malejąca liczba urodzeń oznacza coraz mniej przyszłych pracowników, którzy w kolejnych dekadach będą musieli utrzymywać szybko rosnącą grupę emerytów.
W poniedziałek chiński rząd poinformował bowiem, że w ubiegłym roku urodziło się 7,92 mln dzieci, co stanowi spadek w porównaniu z 9,54 mln w 2024 roku. Liczba osób, które zmarły w 2025 roku wyniosła 11,31 mln.
Według oficjalnych danych rządowych liczba urodzeń na 1000 osób spadła do 5,63, co stanowi najniższy poziom od czasu powstania Chińskiej Republiki Ludowej (1949 rok). Liczba ludności Chin w ubiegłym roku zmniejszyła się zatem o 3,39 miliona - do 1,405 miliarda osób.
- Chiny stoją w obliczu poważnego wyzwania związanego z wyjątkowo niskim wskaźnikiem dzietności - powiedział Wu Fan, profesor polityki rodzinnej na Uniwersytecie Nankai we wschodnich Chinach.
Polityka jednego dziecka w Chinach
Polityka jednego dziecka została wprowadzona w Chinach pod koniec lat 70., oficjalnie w 1979 roku, jako narzędzie kontroli gwałtownego przyrostu ludności. Przez ponad trzy dekady ograniczała ona większość chińskich rodzin do posiadania jednego potomka, choć na przestrzeni lat wprowadzano liczne wyjątki. W 2013 roku władze zaczęły stopniowo łagodzić restrykcje ws. liczby dzieci.
Jednym z czynników pogłębiających problemy demograficzne w Chinach była też wieloletnia preferencja dla posiadania potomstwa płci męskiej. W połączeniu z restrykcyjną polityką jednego dziecka prowadziło to do selektywnych aborcji i zaburzenia proporcji między liczbą mężczyzn i kobiet w społeczeństwie.
Bardziej zamożne regiony, takie jak Stany Zjednoczone i Europa, wciąż mają całkowity współczynnik dzietności znacznie poniżej poziomu zastępowalności wynoszącego 2,1, ale są one wyższe niż szacowany współczynnik dla Chin.
Źródła: The New York Times, "Newsweek", WP