Wyłowili ciało kobiety. Dramat we Wrocławiu
Ratownicy wrocławskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego siedem razy w sobotę interweniowali. W jednym przypadku doszło do tragedii. Z wody wyłowiono ciało starszej kobiety.
W ostatni dzień stycznia ratownicy musieli wyjeżdżać aż do siedmiu interwencji. Do największej tragedii doszło po godz. 9. Z rzeki Bystrzyca przy ul. Marszowickiej we Wrocławiu wyłowiono ciało starszej kobiety.
WOPR interweniowało także nad Stawem Pilczyckim, gdzie była grupa wędkarzy. Ratownicy uczulili ich, że mogą ściągnąć na siebie zagrożenie. Do podobnej interwencji doszło też kilka godzin później, nad Starą Cegielnią Stabłowicką.
Ratownicy dwukrotnie wyjeżdżali też po otrzymaniu zgłoszeń o obecności łyżwiarzy i hokeistów na zamarzniętych akwenach. Tak była na Odrze i w Fosie Miejskiej. Osoby te jednak uciekły z miejsca, zanim zostały upomniane.
Ratownicy apelują ws. łabędzi
Wrocławscy woprowcy raz wyjechali także do łabędzi, które miały przymarznąć do lodu. Okazało się jednak, że ptaki jedynie odpoczywały.
"Wiele razy informowaliśmy, że siedzące na lodzie, nawet przez wiele godzin, łabędzie nie wymagają pomocy. One odpoczywają - przymarznięcie jest prawie niemożliwe" - podaje WOPR.