Wojna z Iranem zmienia priorytety USA. Ukraina może stracić dostęp do kluczowej amunicji
Ukraina schodzi na dalszy plan i prawdopodobnie doświadczy problemów z dostawami pocisków do swojego systemu obrony powietrznej w nadchodzących dniach - uważa ekspert wojskowy płk. Piotr Lewandowski. A to wszystko w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Skala problemu zależy od tego, jak długo Iran będzie w stanie prowadzić ataki rakietowe na amerykańskie bazy.
– Z całą pewnością wojna w Ukrainie schodzi teraz na dalszy plan. Najważniejszą kwestią jest amunicja zwalczająca rakiety balistyczne – przede wszystkim najnowsze pociski PAC-3 do systemów Patriot. Ich zapasy są ograniczone, a produkcja zajmuje czas. Nie ma wątpliwości, mimo zaprzeczeń polityków i oficjalnych komunikatów, że dostawy dla Ukrainy zostaną zakłócone. Nawet zakup może być problemem – mówi płk Piotr Lewandowski, weteran operacji w Iraku i Afganistanie, analityk wojskowy oraz wykładowca.
Stany Zjednoczone, przy wsparciu Izraela, rozpoczęły 28 lutego ataki na Iran, w wyniku których zginęła niemal cała najwyższa władza kraju, łącznie z ajatollahem Chameneim. Prezydent Donald Trump zapowiedział, że operacja USA w Iranie potrwa około czterech tygodni. Z kolei sekretarz stanu Marco Rubio oświadczył, że najpotężniejsze uderzenia dopiero nastąpią i kolejna faza "będzie jeszcze bardziej brutalna".
Tymczasem Iran odpowiada ostrzałem rakietowym i atakami dronów na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie. To właśnie konieczność ochrony własnych żołnierzy (poległo sześciu) i infrastruktury sprawia, że Waszyngton musi w pierwszej kolejności zabezpieczać systemy obrony powietrznej oraz zapasy nowoczesnych pocisków przechwytujących dla swoich sił w regionie.
Atak USA i Izraela na Iran. Pierwsze nagrania z Teheranu i reakcja Trumpa
– Ukraina ma świadomość, że Stany Zjednoczone mają globalne interesy i prowadzą działania w różnych częściach świata. Dlatego stawia na własną produkcję oraz zakupy w europejskim przemyśle zbrojeniowym. Ostatnio mówiło się o zakupie europejskich wozów bojowych dla piechoty. Dlaczego tak? Na tym polega bliskość interesów i wspólnota celów w Europie – podkreśla ekspert.
Jak dodaje, sytuacja ta powinna być również sygnałem ostrzegawczym dla Polski. – To ważna lekcja. My musimy wyciągać wnioski, dywersyfikować źródła dostaw naszej amunicji. Moim zdaniem powinna to być produkcja polska, z USA oraz Korei Południowej – wskazuje płk Lewandowski.
Zełenski reaguje. Czy wojna USA z Iranem wpłynie na obronę Ukrainy?
Do kwestii ewentualnych zakłóceń w dostawach odniósł się także sam prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski przyznał, że sytuacja budzi w Kijowie niepokój, ale – jak dotąd – nie ma oficjalnych sygnałów o ograniczeniu wsparcia.
– Ta kwestia z pewnością nas niepokoi. Dlatego jesteśmy w stałym kontakcie z partnerami. Zaledwie 10 minut temu rozmawiałem z kanclerzem Niemiec i również poruszyłem ten temat. Na tę chwilę nie było żadnych sygnałów ani ze strony Amerykanów, ani Europejczyków o zmniejszeniu dostaw. Wszyscy rozumieją, że dla nas to kwestia życia – powiedział Zełenski dziennikarzom.
Ukraiński prezydent podkreślił, że prowadzi rozmowy dotyczące kolejnych transz wsparcia z Europy. – Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Ale oczywiście rozumiemy, że jeśli wojna na Bliskim Wschodzie będzie długa i intensywna, wpłynie to na dostępność systemów obrony powietrznej – zaznaczył.
Problemem pozostają jednak ograniczone moce produkcyjne. Zełenski przypomniał, że w Stanach Zjednoczonych miesięcznie powstaje około 50–60 pocisków przeciwbalistycznych PAC-3 (najbardziej zaawansowany rodzaj amunicji). USA są ich największym producentem. Europejskie rządy również nie dysponują dużymi nadwyżkami i równolegle rozbudowują własne zdolności obrony powietrznej.
To nie pierwszy moment, gdy Ukraina staje wobec ryzyka niedoborów w obronie powietrznej. Już na początku stycznia kraj znalazł się w poważnym kryzysie z powodu braku amunicji do zestrzeliwania rosyjskich rakiet. Nie mamy wystarczającej liczby rakiet ani radarów, by skutecznie wykonywać to zadanie. Nasze radary są niszczone niemal codziennie – alarmowali ukraińscy wojskowi. Na początku stycznia Ukraina zdołała zestrzelić jedynie 26 z 73 rosyjskich rakiet. Kontynuowane przez Rosję ataki doprowadziły do poważnych zniszczeń infrastruktury energetycznej i odcięcia setek tysięcy ludzi od prądu i ogrzewania.
Zaczął wojnę, ma pretensje. Donald Trump w swoim stylu
Do sprawy amunicji i wojny z Iranem w typowym dla siebie stylu odniósł się prezydent Donald Trump. Na swoim portalu społecznościowym Truth Social oskarżył poprzednika, Joe Bidena, o przekazanie Ukrainie zbyt dużych ilości uzbrojenia kosztem amerykańskich zapasów.
"Mnóstwo dodatkowej broni wysokiej jakości jest dla nas składowane w odległych krajach. Śpiący Joe Biden zmarnował cały swój czas i pieniądze naszego kraju, oddając wszystko Ukrainie – setki miliardów dolarów. I chociaż rozdał tak wiele broni o superwysokiej jakości za darmo, nie zadał sobie trudu, żeby ją uzupełnić" – napisał Trump.
Jednocześnie przekonywał, że jego administracja odbudowała potencjał militarny Stanów Zjednoczonych i że dziś USA dysponują "praktycznie nieograniczonymi" zapasami broni, które pozwalają prowadzić działania wojenne "w nieskończoność".
Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski