Przemysław Wipler z Konfederacji, odnosząc się do programu SAFE, stwierdził, że "bardzo zdziwiłby się, gdyby prezydent postanowił przyjąć te przepisy". Poseł zaatakował też marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Przemysław Wipler został zapytany, czy Karol Nawrocki powinien zawetować przepisy dot. programu SAFE, które przegłosował Sejm. - Bardzo zdziwiłbym się, gdyby pan prezydent, wbrew zgodnej i wyjątkowo zgodnej i silnej linii opozycji postanowił przyjąć te przepisy - odpowiedział.
- Powiedziałby w takim przypadku, że my wszyscy widząc dramatyczne zagrożenia i problemy wynikające z przyjęciem w takim kształcie programu SAFE, mylimy się. To powiedziałby pan prezydent i to byłoby wykorzystywane przez rządzących przez kolejnych kilkanaście miesięcy - dodał.
Jak podkreślił, "fundamentalna decyzja przy programie SAFE polega na tym, że stracimy zdolności budowy własnego przemysłu, nowoczesnego przemysłu zbrojeniowego". - Ponieważ program SAFE nie jest na budowę zdolności produkcyjnych, ale na kupno gotowych produktów - dodał.
- Nie powstaną praktycznie żadne nowe fabryki, a całe te pieniądze zostaną wydane poza granicami Polski - kontynuował.
Wipler ostro odpowiada na słowa Czarzastego
Przemysław Wipler ustosunkował się również do wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego, który w programie Newsroom stwierdził, że "zdziwiłby się, gdyby prezydent nie podpisał tej ustawy, bo to by była moim zdaniem działalność na szkodę państwa". - Naprawdę nie wiem, jakim trzeba być frajerem, żeby nie wziąć 180 miliardów złotych w tej chwili, które jest dawane w perspektywie tam 40 czy 50 lat na poziomie 3 procent - dodał marszałek Sejmu.
Polityk Konfederacji w odpowiedzi wskazał, że "takich polityków jak marszałek Czarzasty w Sejmie nazywano, rozszyfrowując skrót PZPR, płatnymi zdrajcami, pachołkami Rosji".
- Myślę, że takie mocne słowa są tutaj niepotrzebne. One mają podnosić temperaturę, mają nas skłócać i polaryzować, a my nie potrzebujemy tego. My potrzebujemy rzetelnej dyskusji - dodał.