Media obiegła informacja, że Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego, co mogłoby skutkować rozmieszczeniem francuskiej broni jądrowej nad Wisłą.
Gość programu WP "Tłit", Przemysław Wipler, odniósł się do sprawy z ostrożnym optymizmem, wskazując jednak na konieczność budowania własnych zdolności w tym zakresie.
- Jestem głęboko przekonany, że Polska powinna mieć własną bombę atomową. Nie powinniśmy bać się tego rodzaju myślenia o samodzielności strategicznej samodzielności politycznej, bo koniec końców o to chodzi. I to byłby realny, wielki przełom - ocenił poseł Konfederacji.
Francuska oferta "bardzo ciekawa", ale ryzykowna
Wipler przyznał, że propozycja Paryża jest warta uwagi, gdyż oznacza "strategiczne, bardzo mocne pogłębienie realnej współpracy wojskowej". Zaznaczył jednak, że nie może to zamknąć Polsce drogi do posiadania własnego arsenału.
- Ale oczywiście nawet tymczasowa czy okresowa współpraca w tym zakresie z którymś z mocarstw, które mają tego rodzaju potencjał, mogłaby być bardzo dobrym dla Polski rozwiązaniem. Ale diabeł tkwi w szczegółach - przestrzegał polityk.
Zdaniem Wiplera kluczową kwestią jest kontrola nad bronią. - Posiadanie samego potencjału nuklearnego, którego nie możemy użyć, na którego użycie nie mamy wpływu, to jest przyciąganie nieszczęścia. Można powiedzieć, że my jesteśmy wtedy celem, a nie partnerem, który może decydować o tym, żeby używać tych środków, gdy będą, nie daj Boże, potrzebne - tłumaczył.
"Nie możemy być pionkiem"
Poseł Konfederacji zwrócił uwagę na geopolityczne konsekwencje decyzji o atomie. Ostrzegł przed rolą podrzędną w cudzych rozgrywkach mocarstwowych. - Zdrowy rozsądek to są kwestie gry strategiczne. Nie możemy być w nią wciągnięci jako pionek w cudzej grze, nie możemy być w nią wciągnięci jako potencjalnie jeszcze bardziej atrakcyjny cel – mówił Wipler.
Polityk podkreślił również, że dążenie Polski do statusu państwa nuklearnego wywoła reakcję Moskwy. - Sam fakt, że Polska chce zbudować tego rodzaju potencjał, czy uruchomić tego rodzaju instalacje na swoim terenie, to jest pokazanie Rosjanom, że czas im się skurczy albo że będą musieli dużo dramatyczniej nas potraktować. Jeżeli masz broń nuklearną, może stać się obiektem ataku nuklearnego. To zwiększa ryzyko - podsumował gość WP.