Wesprą USA w cieśninie Ormuz. To dlatego Trump zwrócił się do Europy

Po tym, jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia wydały oświadczenie, w którym wyraziły gotowość do zabezpieczenia żeglugi w cieśninie Ormuz, pojawiły się pytania, jak misja miałaby wyglądać. - Podejrzewam, że europejska pomoc zmierzałaby bardziej w kierunku wysłania jednostek do rozminowywania min morskich. Amerykanie takich nie mają, bo uważali, że nie są im potrzebne, skoro są armią inwazyjną - wyjaśnia w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Daniel Boćkowski.

Zdaniem prof. Daniela Boćkowskiego, europejska misja wsparcia TrZdaniem prof. Daniela Boćkowskiego europejska misja wsparcia Donalda Trumpa w cieśninie Ormuz wiązałaby się z bardzo dużym ryzykiem
Źródło zdjęć: © EPA, East News, PAP, Uniwersytet w Białymstoku | Aaron Schwartz, Altaf Qadri
Sylwester Ruszkiewicz

Sześć krajów zadeklarowało wsparcie działań, które mają zagwarantować swobodny transport morski przez cieśninę Ormuz. Wspólne oświadczenie wydały w tej sprawie w czwartek Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia oraz Japonia.

"Deklarujemy gotowość wspierać wysiłki niezbędne do zagwarantowania bezpieczeństwa ruchu w cieśninie. (...) Apelujemy o natychmiastowe i całkowite moratorium na ataki przeciw infrastrukturze cywilnej, a zwłaszcza przeciw instalacjom naftowym i gazowym" - czytamy w komunikacie.

"Narażenie na śmierć"

Zdaniem prof. Daniela Boćkowskiego, eksperta ds. bezpieczeństwa międzynarodowego na Wydziale Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku, gotowość państw sojuszniczych oznacza dopiero początek rozmów o tym, na jakich zasadach miałoby się to odbywać.

- Patrząc z perspektywy szlaku morskiego w tamtym rejonie, nie ma możliwości, żeby okręty wojenne przebiły się przez cieśninę Ormuz bez szwanku. Odblokowanie mogłoby nastąpić wtedy, gdyby operacja lądowa uniemożliwiła Iranowi ostrzeliwanie akwenu. Podejrzewam, że europejska pomoc zmierzałaby bardziej w kierunku wysłania jednostek do rozminowywania min morskich. Amerykanie takich nie mają, bo uważali, że nie są im potrzebne, bo są armią inwazyjną - mówi WP prof. Boćkowski.

Jednak w jego ocenie misja jest obarczona wielkim ryzykiem. -

A jej realizacja to niepotrzebne narażanie załóg sojuszniczych jednostek na śmierć - dodaje ekspert.

Pierwsza taka sytuacja na wojnie. Jest nagranie

"Ryzykowne zadanie operacyjne"

W podobnym tonie wypowiada się w rozmowie z Polską Agencją Prasową Steve Horrell, emerytowany kapitan wywiadu marynarki wojennej USA i ekspert ds. bezpieczeństwa transatlantyckiego w waszyngtońskim think tanku CEPA.

- Militarne otwarcie cieśniny Ormuz byłoby niezwykle trudnym i ryzykownym zadaniem operacyjnym, a żądania prezydenta Donalda Trumpa wobec sojuszników są elementem naprawdę złej strategii i naprawdę złej geopolityki - uważa Horrell. W jego ocenie każdy rodzaj operacji wojskowej w cieśninie obarczony jest poważnym ryzykiem.

Według amerykańskiego wojskowego najtrudniejszą opcją - i kwestią, na której skupia się Trump - jest rozminowywanie wielu rodzajów min morskich.

- Mogą one leżeć na dnie, być zakotwiczone lub swobodnie dryfować, a ich zapalniki reagują na kontakt, sygnaturę magnetyczną lub falę ciśnieniową. Rozminowywanie to powolna i żmudna operacja, prowadzona małymi jednostkami z włókna szklanego, które same są niezwykle wrażliwe na ataki - zaznacza.

I przypomina, że USA wycofały niedawno ze służby cztery specjalistyczne okręty do zwalczania min klasy Avenger.

- Znacznie większe zdolności do rozminowywania mają marynarki państw europejskich i właśnie dlatego - mimo zapewnień, że USA "nie potrzebują" sojuszników - Trump właśnie do nich zwrócił się o pomoc - podkreśla Horrell.

To dlatego Trump chce wsparcia od Europy

Jak informował "Die Welt", Stany Zjednoczone mają stosunkowo niewiele narzędzi, by w pojedynkę przeciwdziałać zagrożeniu ze strony irańskich min. Ostatni niszczyciele min klasy Avenger o drewnianym kadłubie, stacjonujące w Zatoce Perskiej od dziesięcioleci, zostały wycofane ze służby we wrześniu ubiegłego roku i trafiły na złomowisko.

"Podczas operacji NATO w czasie zimnej wojny Stany Zjednoczone tradycyjnie polegały na zdolnościach europejskich sojuszników w zakresie rozminowywania - mieli oni w tym znacznie większe doświadczenie dzięki usuwaniu min pozostałych na Morzu Północnym i Bałtyckim po II wojny światowej. Jedną z pierwszych misji niemieckiej marynarki wojennej poza obszarem sojuszu NATO było usuwanie irackich min w Zatoce Perskiej w 1991 r. Misja trwała kilka tygodni i już wtedy pokazała, jak czasochłonne jest to zadanie" - podkreśla "Die Welt".

"Właściwie nie wiadomo, na jakiej zasadzie"

Przypomnijmy, że niedawno prezydent USA wystosował apel do krajów europejskich o pomoc w ponownym otwarciu cieśniny Ormuz. Spotkał się jednak z odmową uzasadnianą faktem, że "nie jest to wojna Europy" i że "Europa nie zaczęła tej wojny".

Poirytowany Trump zagroził wówczas, że jeżeli europejscy sojusznicy w NATO nie włączą się w działania, aby rozwiązać problem zablokowanego szlaku morskiego, "będzie to miało dla Sojuszu negatywne konsekwencje".

- Trump wychodzi z założenia, że to sojusznicy mają być na jego rozkaz, bo tak rozumie Sojusz. Czyli: "my coś robimy, a jak nam nie wychodzi, to macie pomóc, bo przecież walczymy dla was. Problem w tym, że Amerykanie nikogo nie pytali, czy chcą wojny w Zatoce Perskiej - podkreśla prof. Boćkowski.

I jak przypomina, w czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej w 1990 r. wszyscy pomagali Amerykanom, bo mieli silny mandat ONZ.

- Kiedy trzeba było wysłać wojsko do Afganistanu, uruchomiono art. 5 NATO. A teraz? Trump mówi: "wesprzyjcie nas". Tylko właściwie nie wiadomo, na jakiej zasadzie. Pod kogo mają podlegać jednostki, jaka jest struktura dowodzenia i jakie działania miałyby wykonywać? A jak zostaną zaatakowane przez Iran, to czy mają odpowiadać ogniem? - pyta retorycznie ekspert.

W jego ocenie na tym etapie "za dużo jest niewiadomych kwestii dotyczących prawa międzynarodowego, które Amerykanie pogrzebali".

- A które to prawo międzynarodowe wspólnota państw europejskich nadal uznaje. Logiczne jest, że nikt na rozkaz Trumpa nie rzuci swoich sił tam, gdzie on chce. Mając też z tyłu głowy nieprzewidywalność administracji amerykańskiej i brak kompatybilności z Izraelem - ocenia nasz rozmówca.

- Myślenie obecnej administracji Białego Domu zakłada, że amerykańskie przywództwo świata jest niepodlegające dyskusji. A więc wszystkie państwa, które chcą sojuszu, wsparcia, czy jakiejkolwiek pomocy ze strony Stanów Zjednoczonych, mają obowiązek uczestniczyć w operacji. Amerykanie uważają się za hegemona, a pozostałe państwa traktują jak wasali. A obowiązkiem wasala jest pomóc hegemonowi. W drugą stronę bywa różnie, choć teoretycznie hegemon powinien pomagać wasalom. Tyle że większość państw nie ma ochoty mieć układu wasalnego wobec Stanów Zjednoczonych - podsumowuje prof. Boćkowski.
Cieśnina Ormuz
Cieśnina Ormuz © Wirtualna Polska

Cieśnina Ormuz. Wąskie gardło światowej gospodarki

Cieśnina Ormuz to szlak, którym transportowane jest ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej. Jej blokada wywołała gwałtowny wzrost cen surowca na rynkach globalnych. Zaburzenia w transporcie morskim dotknęły dostawy energii do wielu regionów świata. Akwen jest kluczowym punktem na mapie Bliskiego Wschodu.

Cieśnina Ormuz jest zlokalizowana na Morzu Arabskim - łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską. Jej północny brzeg należy do Iranu, z kolei południowy - do Muhafazat Musandam - eksklawy Omanu. Zachodnia część południowego wybrzeża kontrolowana jest z kolei przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. W najwęższym miejscu cieśnina Ormuz ma około 33 km szerokości.

Po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie Iran ogłosił, że cieśnina zostanie zamknięta, a każdy statek, który będzie próbował nią przepłynąć, stanie się celem ataku. Jak wynika z informacji przekazanych przez ONZ, blisko 20 tys. marynarzy utknęło na statkach wskutek blokady.

Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł