Węgry będą bronić się przed Ukrainą

Viktor Orbán ogłosił, że ma informacje, z których wynika, iż "Ukraina może przygotowywać dalsze działania mające na celu zakłócenie funkcjonowania węgierskiego systemu energetycznego". Czyli nie chodzi tym razem o to, że Ukraina będzie niszczyła infrastrukturę energetyczną na terytorium Rosji, na co strona węgierska wielokrotnie się skarżyła. Tym razem Ukraińcy na celownik mieliby wziąć same Węgry - pisze dla Wirtualnej Polski Dominik Héjj.

mOrban i Putin
Źródło zdjęć: © East News | AA/ABACA
Dominik Héjj

Jesteśmy w momencie, w którym Europa wyraża obawy związane z imperialną polityką Federacji Rosyjskiej. Czyni to, ponieważ polityka Rosji stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu. Tymczasem premier Viktor Orbán wielokrotnie podkreślał, czy wręcz szczycił się tym, że on Rosji się nie boi. Obecnie obawia się Ukrainy, a swój polityczny strach chce przełożyć na wyborców.

Ma w tym ważny cel. Musi jak najszybciej przekonać Węgrów, szczególnie tych, którzy jeszcze nie wiedzą, czy i na kogo zagłosują, że Węgrom realnie grozi wojna.

Jest to jednak inna wojna od tej, która wypełniła europejską infosferę. Agresorem nie ma być w tej wersji Federacja Rosyjska, a wspólnie Ukraina i Unia Europejska. Viktor Orbán w tej kampanii oskarża Europę o to, że jej planem jest wszczęcie wojny do 2030 r.

Z tej perspektywy wybory 12 kwietnia mają być ostatnimi przed tą wielką wojną. W opowieści tej jedynym, który Węgry przed wojną może uchronić, jest Viktor Orbán. Premier proponuje świat najprostszy, dwubiegunowy. Opiera się on na prostym przekazie – my gwarantujemy pokój, oni wojnę. My wspieramy rodziny, oni wysyłają członków rodzin na pewną śmierć. Ten przekaz o wiele silniej rezonuje w wirtualnej rzeczywistości dzięki algorytmom, których sami doświadczamy. Aktywizuje on dużo bardziej niż proponowana przez TISZĘ "pokojowa i wspólnotowa" opowieść. Ta kampania strachu się rozwija. Otwartym pozostaje pytanie, jaki pomysł na unieszkodliwienie tej narracji ma Péter Magyar.

Chociaż do wyborów zostało 6 tygodni, a sondaże dają mu dużą przewagę, to dalece nie jest pewne, że wygra. Emocje potrafią wywrócić racjonalne wybory. Pewnym jest, że obecny przekaz to dopiero przedsmak tego, co nas czeka. Stawka jest z perspektywy rządzących niebywale wysoka – dalsze cztery lata rządów.

Orban ma plan?

Przypomnijmy, 25 lutego ok. 21.00 zostało opublikowane w węgierskim Dzienniku Urzędowym rozporządzenie, które reguluje zapowiedziane przez Orbána działania obronne. Weszło ono w życie o godz. 23.00, a obowiązywać będzie do 23 maja, a więc jeszcze przez pięć tygodni po wyborach parlamentarnych. Ale to nie wszystko. Właśnie w trzecim tygodniu maja zazwyczaj następuje zaprzysiężenie nowego rządu.

Jak czytamy we wstępie do aktu prawnego, "Prowojenni przywódcy w Kijowie i Monachium [najpewniej chodzi o Konferencję Bezpieczeństwa w stolicy Bawarii – red.] podjęli decyzję o kontynuowaniu wojny. Ukraina jednostronnym krokiem odcięła rurociąg naftowy 'Przyjaźń'. Prowojenni polityka nie wykazuje zainteresowania kształtowaniem się cen energii. W zaistniałej sytuacji Rząd Węgier uznaje za uzasadnione wzmocnienie ochrony węgierskich obiektów energetycznych".

Dalej czytamy: "Mając na uwadze zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego Węgier, w celu ochrony węgierskiej sieci energetycznej (…) Rząd zarządza skoordynowane działania obronne na całym terytorium Węgier". W ramach tych działań w pobliżu kluczowych obiektów energetycznych zostaną rozmieszczeni żołnierze oraz niezbędny sprzęt. Z kolei policja ma pilnować okolic elektrowni i stacji rozdzielczych. W komitacie (województwie) leżącym we wschodniej części Węgier przy granicy z Ukrainą (i Rumunią) – Szabolcs-Szatmár-Bereg, władze zakazały latania dronów.

Z tego więc fragmentu jasno wynika, że rządząca na Węgrzech koalicja uważa, że Ukraina mogłaby przeprowadzić atak dronowy na Węgry. To absurdalna teza. Przede wszystkim dlatego, że taki atak mógłby wywołać skutki w postaci uruchomienia art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego (a zatem jeden za wszystkich, wszyscy za jednego). Pompowanie strachu w związku z Ukrainą niesie ze sobą jeszcze jedno zagrożenie. Węgierskie władze od razu nastawiają opinię publiczną, że jeśli coś się wydarzy, automatycznym winnym będzie Kijów.

Co sprzyja Rosjanom?

To idealne wręcz warunki dla przeprowadzania akcji dywersyjnych pod fałszywą, ukraińską flagą. Przez kogo przeprowadzonych? To pytanie otwarte. Z pewnością rosyjskim służbom sprzyja węgierskie środowisko, w którym rosyjskiego zagrożenia nie uważa się za realne.

Po wybuchu wojny węgierskie władze nie podjęły żadnych działań przeciwko rosyjskim dyplomatom. Co więcej, personel ten przez na przestrzeni lat rozrastał się. Nie można wykluczyć, że z uwagi na to przyjazne otoczenie Węgry stanowią dobrą bazę dla działalności rosyjskich służb w regionie. Warto pamiętać, że Rosjanie stali za podpaleniem w 2018 r. budynku Towarzystwa Kultury Węgierskiej na Zakarpaciu. Podsycali w ten sposób niechęć węgiersko-ukraińską.

Viktor Orbán uważa także, że zagrożeniem dla Węgier ma być również ośmiosettysięczna ukraińska armia. Rządzący sugerują, że może ona zaatakować Węgry, ale po co? Tutaj racjonalność się nie kłania, podporządkowana jest bowiem kampanijnemu celowi. Nie wyklucza także innego scenariusza, na który według mnie szanse w ostatnich miesiącach wzrosły. To przywołany już wcześniej stan wyjątkowy. Rządzący mogliby sięgnąć po ten wariant przed wyborami, wykorzystując obecny wzrost napięć, a tym samym odwlec wybory parlamentarne. Mogliby też zdecydować się na taki krok już po wyborach, a przed zebraniem nowego parlamentu.

Co w takiej sytuacji? Krytyka z zewnątrz? Bynajmniej. Nie ma żadnej międzynarodowej instytucji, która mogłaby wówczas cokolwiek zrobić. Także dlatego, że nikt z zewnątrz nie może oceniać, czy zagrożenie faktycznie występuje. To jest wyłączna domena państwa.

Stan wyjątkowy nie musi być tylko wprowadzony z uwagi na ryzyko ataków na infrastrukturę energetyczną, można także uznać, że wpływ z zewnątrz na proces wyborczy jest działaniem zmierzającym do obalenia władzy. Tymczasem w narracji Budapesztu Ukraina i Unia Europejska wspólnie chcą "zmienić" rząd w Budapeszcie.

Warto sięgnąć do historii. W lutym 2022 r. wojsko zostało przemieszczone na Wschód Węgier. Kolumny udały się w okolice komitatu Szabolcs-Szatmár-Bereg. Miały być gotowe na scenariusz obrony Węgier przed "uzbrojonymi grupami". Kim miały one być? Prognozy dotyczące siły, z jaką Rosja miała wtargnąć na Ukrainę, jasno sugerowały, że tymi "uzbrojonymi grupami" mogą być wyłącznie uciekający przed Rosjanami żołnierze ukraińscy.

Rosja deklarowała, że Ukraina zostanie zdobyta w trzy dni. Stąd też przewijało się pytanie, czy węgierskie wojska stojące przy granicy nie są tam po to, aby przekroczyć granicę Ukrainy i wejść do obwodu Zakarpackiego. Cel? "Ochrona węgierskiej diaspory". Ta surrealistyczna wówczas myśl towarzyszyła mi w pierwszych kilkunastu dniach wojny, aż jasnym stało się, że Ukraina się obroni.

W późniejszym czasie okazało się, że towarzyszyła ona też innym analitykom, którzy opublikowali swoje analizy, tak na Węgrzech, jak i w Ukrainie. Kiedy w maju 2025 r. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy rozbiła węgierską siatkę szpiegowską na Zakarpaciu, sprawcom zarzucano m.in. badanie nastrojów wśród mniejszości węgierskiej związanych z... wkroczeniem wojsk.

Dla Wirtualnej Polski Dominik Héjj

Dr Dominik Héjj - politolog specjalizujący się w polityce węgierskiej i autor książki "Węgry na nowo".

Wybrane dla Ciebie
Francuska broń nuklearna. Zwiększą liczbę głowic
Francuska broń nuklearna. Zwiększą liczbę głowic
Rijad ostrzega Teheran. Arabia Saudyjska grozi odwetem
Rijad ostrzega Teheran. Arabia Saudyjska grozi odwetem
Precyzyjny atak z powietrza. Tankowiec pod banderą USA uszkodzony
Precyzyjny atak z powietrza. Tankowiec pod banderą USA uszkodzony
Sikorski po rozmowach z szefem MSZ ZEA. Jest komunikat MSZ
Sikorski po rozmowach z szefem MSZ ZEA. Jest komunikat MSZ
Atak USA na Iran. Generał podał szczegóły
Atak USA na Iran. Generał podał szczegóły
11 sygnalizacji na kilometr. Nowa droga zadziwiła mieszkańców Katowic
11 sygnalizacji na kilometr. Nowa droga zadziwiła mieszkańców Katowic
"Głupie". Hegseth oburzony, poszło o poprzednie wojny USA
"Głupie". Hegseth oburzony, poszło o poprzednie wojny USA
Francja składa deklarację. Wymienia osiem krajów
Francja składa deklarację. Wymienia osiem krajów
Baza RAF trafiona irańskim dronem? Brytyjczycy reagują
Baza RAF trafiona irańskim dronem? Brytyjczycy reagują
Putin odbędzie rozmowę. Zapowiedź Kremla
Putin odbędzie rozmowę. Zapowiedź Kremla
Żona zabitego Chameneiego nie żyje
Żona zabitego Chameneiego nie żyje
Atak na siedzibę Netanjahu. Iran chwali się trafieniem, Izrael milczy
Atak na siedzibę Netanjahu. Iran chwali się trafieniem, Izrael milczy
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości