Walentynki w Sejmie. Zaskakujący prezent dla Jarosława Kaczyńskiego
Dzień Zakochanych dotarł również na Wiejską. Dziennikarka Wirtualnej Polski Klaudia Sadurska zapytała polityków, komu z przeciwnego obozu politycznego wysłaliby walentynkę. Odpowiedzi mogą zaskakiwać. Padły deklaracje o "otariu łez" Szymona Hołowni, tajemniczej przesyłce do Włodzimierza Czarzastego oraz nietypowym gadżecie dla prezesa PiS.
Atmosfera Walentynek udzieliła się posłom, choć nie wszyscy podeszli do tematu z romantycznym uniesieniem. W sejmowych kuluarach zapytaliśmy przedstawicieli największych ugrupowań o to, kogo obdarowaliby okolicznościową kartką. Warunek był jeden: adresat musiał być z innej partii.
Najbardziej oryginalną odpowiedź przygotował Paweł Śliz z Polski 2050. Poseł przyznał, że swoją walentynkę zaadresowałby do Jarosława Kaczyńskiego. Oprócz standardowych życzeń, polityk Polski 2050 wspomniał o dość specyficznym upominku, nawiązującym do słynnego zamiłowania prezesa PiS do zwierząt.
- Ja bym wysłał Jarosławowi Kaczyńskiemu walentynkę. Naprawdę życzyłbym mu zdrowia, bo ostatnio jest mu potrzebne, więcej uśmiechu, bo bardzo smutny ostatnio chodzi i takiego rolera do ściągania kłaków z kota - mówił Śliz.
Z kolei Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej nie pozostał w sferze deklaracji. Poseł wyznał, że walentynkowa poczta sejmowa już zadziałała.
- Zdecydowanie marszałkowi Czarzastemu walentynka się należy. Powiem więcej, nawet już za pośrednictwem walentynkowej poczty sejmowej wysłałem walentynkę do pana Czarzastego - zdradził Witczak. Zapytany o treść życzeń, poseł nabrał wody w usta, twierdząc, że to "nasza tajemnica".
Wśród posłów Koalicji Obywatelskiej pojawił się jeszcze jeden pomysł na adresata. Patryk Jaskulski wskazał na obecnego Marszałka Sejmu, nawiązując do ostatnich wydarzeń politycznych. - A ja bym dał chyba Szymonowi Hołowni. Trochę na otarcie łez, trochę tak ku pokrzepieniu serc - stwierdził poseł Jaskulski.
Nie wszyscy politycy zdecydowali się na sejmowe flirty. Część rozmówców twardo postawiła na wierność swoim życiowym partnerkom, obawiając się konsekwencji w domu.
Michał Nieznański z Konfederacji jasno postawił sprawę. Gdyby jego narzeczona dowiedziała się o walentynce dla kogoś innego, w domu rozpętałoby się piekło. - To ja bym miał w domu naprawdę ciepło... Talerze by latały - żartował poseł, dodając do kamery: - Walentynkę mogę wysłać tylko mojej drugiej połówce. Kochanie, pozdrawiam.
W podobnym tonie wypowiedział się Rafał Bochenek. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości uciął spekulacje o politycznych sympatiach. - Ja walentynki tylko wysyłam i składam mojej żonie, którą bardzo kocham - zadeklarował krótko poseł PiS.