USA powinny uderzyć w Iran? Polacy są podzieleni [SONDAŻ]
Sytuacja wewnętrzna w Iranie oraz tamtejsze represje wobec protestujących budzą emocje na całym świecie. Czy Stany Zjednoczone powinny zareagować interwencją zbrojną? Jak wynika z najnowszego badania United Surveys dla Wirtualnej Polski, Polacy w tej kwestii nie mówią jednym głosem, choć przewagę mają przeciwnicy rozwiązania siłowego.
Z badania przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski wynika, że przeciwnicy interwencji militarnej USA w Iranie stanowią łącznie 42 proc. badanych. W tej grupie 31,6 proc. wybrało odpowiedź "raczej nie", a 10,4 proc. - "zdecydowanie nie".
Zwolennicy rozwiązania siłowego stanowią grupę 36,2 proc. ankietowanych. Na opcję "zdecydowanie tak" wskazało 12,3 proc. respondentów, natomiast "raczej tak" odpowiedziało 23,9 proc.
Uwagę zwraca jednak bardzo wysoki odsetek osób, które nie mają wyrobionego zdania w tej sprawie - odpowiedź "nie wiem/trudno powiedzieć" wybrało aż 21,8 proc. badanych.
Elektoraty podzielone. Wyborcy opozycji najbardziej niepewni
Analiza wyników ze względu na preferencje polityczne pokazuje ciekawe różnice między poszczególnymi grupami wyborców:
- Wyborcy koalicji rządzącej (KO, Lewica, Trzecia Droga): W tej grupie głosy rozkładają się niemal po równo. 42 proc. badanych popiera interwencję (19 proc. "zdecydowanie tak", 23 proc. "raczej tak"), podczas gdy 43 proc. jest jej przeciwnych. Jedynie 15 proc. nie ma zdania.
- Wyborcy opozycji (PiS, Konfederacja): Tutaj odnotowano największy odsetek osób niezdecydowanych - aż 29 proc. Za interwencją opowiada się 34 proc. ankietowanych (9 proc. - "zdecydowanie tak", 25 proc. - "raczej tak"), a przeciwnego zdania jest 37 proc. (10 proc. - "zdecydowanie nie", 27 proc. - "raczej nie").
- Pozostali wyborcy: W tej grupie opór wobec działań zbrojnych jest najsilniejszy. Przeciw interwencji opowiada się ponad połowa badanych - 52 proc. (11 proc. - "zdecydowanie nie", 41 proc. - "raczej nie"), przy czym tylko 29 proc. poparłoby taki ruch ze strony USA (5 proc. - "zdecydowanie tak", 24 proc. - "raczej tak").
Kwestia zaangażowania militarnego mocarstw w regionie Bliskiego Wschodu tradycyjnie dzieli polską opinię publiczną, co potwierdza brak wyraźnej dominacji którejkolwiek ze stron.
Przeczytaj też: Tajemnicze słowa Trumpa ws. Ukrainy i Rosji. "Dobre rzeczy"
30 tysięcy zabitych w dwa dni. Irańskie władze podały dane
W Iranie tylko 8 i 9 stycznia zginęło ponad 30 tysięcy osób. Oficjalne dane z irańskiego Ministerstwa Zdrowia przewyższają wcześniejsze raporty. Zabici to demonstranci, którzy zginęli po brutalnej reakcji władz na masowe protesty. Urzędnicy poinformowali, że zapasy worków na zwłoki zostały wyczerpane, a karetki pogotowia zastąpiono osiemnastokołowymi naczepami.
Trzy dni po podaniu informacji o zabitych, 28 stycznia, Donald Trump poinformował w mediach społecznościowych, że "ogromna amerykańska armada" zmierza w stronę Iranu. Prezydent USA zaznaczył we wpisie jej szybkość i gotowość do działania. Wpis wskazywał, że flota, w tym lotniskowiec Abraham Lincoln, jest większa niż ta, która była wcześniej wysłana przeciwko Wenezueli, i że może działać - jak podkreślił Trump - "z prędkością i przemocą, jeśli zajdzie taka potrzeba".
Trump zaznaczył jednocześnie, że celem USA jest nakłonienie Iranu do negocjacji i zawarcia porozumienia wykluczającego broń nuklearną.
Prezydent USA nawiązał też do wcześniejszej operacji wojskowej, którą określił jako "Operation Midnight Hammer", sugerując, że kolejne uderzenie byłoby jeszcze poważniejsze. Trump dodał, że Iran powinien zacząć rozmowy z USA i zawrzeć "sprawiedliwą i korzystną" umowę. Wpis ten miał charakter bezpośredniego ostrzeżenia wobec Iranu.
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski zostało przeprowadzone w dniach 16-18 stycznia 2026 roku metodą CATI & CAWI na reprezentatywnej grupie n=1000 osób.