"Tyle zostało z patriotycznych haseł". Szłapka komentuje problemy Bąkiewicza
Robert Bąkiewicz i jego stowarzyszenie zostali wezwani do zwrotu 383 tys. złotych. Narodowy Instytut Wolności wykrył nieprawidłowości w wydatkowaniu grantu. "Tyle zostało z wielkich, patriotycznych haseł - setki tysięcy złotych do oddania" - napisał na X-ie Adam Szłapka, rzecznik rządu.
Najważniejsze informacje:
- Dyrektor NIW nakazał zwrot 383 tys. zł z powodu niewłaściwego wykorzystania funduszy.
- Stowarzyszenie prowadziło fikcyjne biuro oraz brakowało dowodów na usługi.
- Adam Szłapka odniósł się do tych informacji.
Robert Bąkiewicz, lider stowarzyszenia Rota Marszu Niepodległości, został wezwany przez Narodowy Instytut Wolności do zwrotu ponad 383 tys. złotych. Kontrola ujawniła liczne nieprawidłowości, takie jak brak dokumentów potwierdzających wykonanie zleceń oraz fikcyjne biuro.
Jednym z głównych zarzutów wobec Bąkiewicza jest zlecanie usług własnej firmie oraz osobom związanym z jego organizacją. Narodowy Instytut Wolności stwierdził, że Bąkiewicz zlecał usługi własnej firmie Telewizja Media Narodowe Prosta S.A., której sam był prezesem.
Dlaczego zwrot funduszy jest konieczny?
Wydano m.in. 55 tys. zł na nagranie spotów oraz 100 tys. zł na wynajem lokalu, mimo że działalność tam nie była prowadzona. "Zespół kontrolujący wzywa do zwrotu otrzymanej dotacji w kwocie 383 991,22 zł, jako dotacji wydatkowanej niezgodnie z przeznaczeniem" - brzmiał fragment raportu opublikowany przez Goniec.pl.
Do doniesień o Bąkiewiczu odniósł się Adam Szłapka. Rzecznik rządu się nie hamował. "W kontroli wykazano liczne nieprawidłowości takie jak np. brak dowodów wykonania usług, brak dokumentacji płatności czy fikcyjne biuro. Tyle zostało z wielkich, patriotycznych haseł - setki tysięcy złotych do oddania" - napisał.
Stowarzyszenie Bąkiewicza utrzymywało także fikcyjne biuro w Białej Podlaskiej oraz przekazało znaczące fundusze na zatrudnienie znajomego z Ruchu Obrony Granic.
Źródło: Adam Szłapka/X