Tusk przekazał premier Islandii drobny prezent. Od razu skomentowała
- Czy Prince Polo nadal cieszy się takim powodzeniem? - zwrócił się do premier Islandii Donald Tusk na zakończenie środowego oświadczenia dla mediów. Reakcja Kristrun Frostadottir była wyjątkowo entuzjastyczna. - Mój ojciec je uwielbia, sama wyrastałam, jedząc Prince Polo - podkreśliła polityczka, przekazując, że popularny batonik zawsze można było znaleźć w jej domu.
W środę po godz. 15 w Warszawie doszło do spotkania premiera Donalda Tuska z premier Islandii Kristrun Frostadottir. Tematami rozmów miała być m.in. współpraca gospodarcza, a także bieżąca sytuacja geopolityczna w Europie i w strategicznym regionie Arktyki. Po zakończeniu rozmów, po godz. 16 w KPRM oboje zabrali głos w trakcie oświadczenia dla mediów.
Tusk: Czy Prince Polo nadal cieszy się takim powodzeniem?
Jeszcze przed spotkaniem Centrum Informacyjne Rządu podkreślało, że Polacy stanowią największą społeczność wśród cudzoziemców mieszkających na Islandii - ok. 6 proc. ludności kraju, dodając, że "Polonia jest ważnym łącznikiem między naszymi państwami". Między innymi do tego nawiązała też premier Islandii w swoim przemówieniu, przekazując, że "wie, że Polskie Linie Lotnicze latają do Islandii i że Polacy są jedną z czterech największych grup odwiedzających turystycznie Islandię".
Na to wtrącił się premier Donald Tusk, mówiąc, że "to nie tylko ekonomia, to nie tylko praca naszych rodaków w Islandii, ale na przykład kultura to jest też przestrzeń, gdzie my się coraz lepiej rozumiemy".
- Ja wciąż pamiętam moje fascynacje literackie - jeszcze z czasów licealnych - literaturą islandzką, więc to są tylko przykłady, ale tych pól do współpracy mamy dużo, dużo więcej. Oba narody bardzo dumne, bardzo bogate w kulturę, w doświadczenia, naprawdę mamy bardzo dużo rzeczy wspólnych do zrobienia - podkreślił Tusk.
Po tych słowach wyjął popularny batonik Prince Polo, na co premier Islandii zareagowała natychmiastowym entuzjazmem i wykrzyknęła: - O, zabrał pan go ze sobą!
- Czy Prince Polo nadal cieszy się takim powodzeniem? - dopytał Tusk, dodając: - Jeśli tak, to wręczam.
Ten polski wafel czekoladowy, choć sprzedawany poza Polską w wielu krajach Europy, wyjątkową popularność zyskał właśnie na Islandii.
- No więc muszę to powiedzieć - wiecie kto będzie z tego cieszył? Mój ojciec, mój ojciec je uwielbia. Sama wyrastałam, jedząc Prince Polo, wszędzie mogłam je znaleźć - i w samochodzie, i gdzieś tam na szafce w kuchni było zawsze Prince Polo. Bardzo dziękuję - odparła wyraźnie poruszona Kristrun Frostadottir.