Trump wziął na celownik Australię. Natychmiastowa odpowiedź
Donald Trump wyraził zaskoczenie decyzją Australii o niezaangażowaniu militarnym w Cieśninie Ormuz. Podkreślił swoje wieloletnie wsparcie dla sojuszników, a decyzję Australii ocenił jako nieoczekiwaną. Z kolei premier Australii Anthony Albanese podkreślił, że nie otrzymał oficjalnej prośby z Waszyngtonu.
Najważniejsze informacje:
- Donald Trump skrytykował Australię za odmowę wsparcia wojskowego USA w Cieśninie Ormuz.
- Australia zapewniła pomoc Zjednoczonym Emiratom Arabskim, a nie USA.
- Premier Albanese podkreślił, że nie było oficjalnej prośby ze strony USA.
Prezydent USA Donald Trump wyraził swoje rozczarowanie wobec decyzji Australii o nieuczestniczeniu w operacjach wojskowych w Cieśninie Ormuz. Prezydent zaznaczył, że Stany Zjednoczone zawsze były skłonne pomagać Australii, a ich decyzja jest dla niego niespodzianką - informuje australijski serwis watoday.com.au.
Jakie działania podjęła Australia?
Premier Australii Anthony Albanese zareagował na słowa Trumpa, wyjaśniając, że jego kraj nie otrzymał żadnej oficjalnej prośby od USA. - Prawda jest taka, że zgodziliśmy się na prośbę Zjednoczonych Emiratów Arabskich o wysłanie samolotu E-7 Wedgetail. On tam operuje, a personel również. Dodatkowo wysłaliśmy pociski powietrze-powietrze… Więc nadal zapewniamy wsparcie, o które zostaliśmy poproszeni - powiedział premier dziennikarzom, podkreślając, że Australia podejmuje działania zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami.
- Prezydent Trump nie zwrócił się do nas, więc nie będę snuł domysłów. Zrobiliśmy to, o co nas poproszono - dodał australijski premier.
Czy NATO wspomoże działania w Cieśninie Ormuz?
Pomimo wielokrotnych apeli ze strony Donalda Trumpa kraje NATO do tej pory nie wysłały swoich okrętów do Cieśniny Ormuz. Trump nazwał sojuszników "tchórzami", podkreślając, że bez wsparcia USA NATO pozostaje "papierowym tygrysem". Prezydent zaznaczył, że pomoc w odblokowaniu cieśniny wiązałaby się z minimalnym ryzykiem.
Premier Albanese przypomniał również o zaangażowaniu Australii w międzynarodowe działania na rzecz odblokowania Cieśniny Ormuz oraz patrzeniu na nie jako strategicznie istotne dla międzynarodowego transportu ropy. Jego kraj poparł wspólne oświadczenie w sprawie cieśniny, opublikowane w czwartek, koordynowane przez Wielką Brytanię i podpisane przez Francję, Niemcy, Włochy, Holandię, Japonię, Kanadę i innych sojuszników, wzywające Iran do zaprzestania gróźb i blokowania transportu ropy.
"Tchórze, zapamiętamy to!" - dodał z kolei Trump, odnosząc się do dalszego braku działań ze strony NATO.
Australia odpowiada Trumpowi
W sprawie komentarzy amerykańskiego prezydenta wypowiedział się też australijski wicepremier. - Ostatnią rzeczą, jaką ode mnie otrzymacie, będzie ciągły komentarz na temat słów prezydenta. Wiele krajów, w tym Stany Zjednoczone, zwróciło się do nas o pomoc w obronie państw Zatoki Perskiej - powiedział Richard Marles.
Przypomniał, że Australia nie tylko wysłała samolot E-7 Wedgetail na Bliski Wschód, ale też że w rejonie służy ponad 100 australijskich żołnierzy. - Wnoszą ogromny wkład w obronę państw Zatoki Perskiej, co leży w interesie Australii, biorąc pod uwagę, że Zjednoczone Emiraty Arabskie goszczą jedną z największych społeczności ekspatriantów na świecie - dodał.
źródło: watoday.com.au, The Australian, The Guardian