Tragedia w Ustce. Nowe informacje od śledczych
Styczniowa tragedia w Ustce zszokowała Polskę. Były funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował swoją rodzinę, zabijając czteroletnią córkę. Śledczy podali w piątek nowe informacje w tej sprawie.
Najważniejsze informacje:
- 44-letni Piotr K. zaatakował rodzinę podczas wizyty u teściów w Ustce w styczniu 2026 r.
- Zginęła jego czteroletnia córka. Reszta rodziny została ciężko ranna.
- Badania nie wykazały obecności alkoholu ani narkotyków w organizmie napastnika.
- Przyszła opinia, z której wynika, że nie znaleziono ani alkoholu, ani żadnych środków psychoaktywnych - przekazał w piątek "Faktowi" prok. Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku.
Śledczy powiedział także, że zostanie złożony wniosek o przedłużenie aresztu dla mężczyzny.
Z kolei rzecznik prasowy SOP płk Bogusław Piórkowski poinformował, że "rodzina cały czas ma opiekę, pomoc, wsparcie". - Cały czas się opiekujemy, cały czas tu jesteśmy w kontakcie z rodziną. Wspieramy żonę, dziecko - podkreślił w rozmowie z gazetą płk Piórkowski.
Kim był Piotr K.?
W służbie był od dawna, służył m.in. w Iraku, w 2012 r. został odznaczony przez prezydenta Polski "Gwiazdą Iraku".
Z naszych ustaleń wynikało także, że razem z żoną i dziećmi pojechał do teściów na ferie do Ustki. Są małżeństwem od 2013 r. Rodzina mieszkała w Warszawie.
Pod koniec stycznia wicerzecznik MSWiA Tomasz Kułakowski informował, że "funkcjonariusz jest już zawieszony". - Wszczęto wobec niego także procedurę usunięcia ze służby - dodał.
Źródła: "Fakt", WP