To Rosjanie pisali 28-punktowy plan pokojowy. Ekspert: Trumpa interesuje tylko rezultat
O 28-punktowym planie pokojowym wypowiadało się wiele osób, jednak najwięcej wiedzą ci, którzy byli przy jego tworzeniu i negocjowaniu. - Niestety bieg tym wszystkim wydarzeniom nadała strona ukraińska - powiedział Daniel Szeligowski, analityk i kierownik programu Europa Wschodnia w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. - Kijów chce przyspieszyć rozmowy pokojowe - dodał gość "Didaskaliów" Patrycjusza Wyżgi.
- Niestety bieg tym wszystkim wydarzeniom nadała strona ukraińska, a może stety, bo taki był zamiar. Prezydent Zełenski poprosił Rustema Umierowa, szefa rady bezpieczeństwa narodowego i obrony, aby udał się do Stanów Zjednoczonych, tam porozmawiał z Amerykanami, potem miał rozmawiać z Rosjanami i przyspieszyć rozmowy pokojowe, bo Kijów chce przyspieszyć rozmowy pokojowe - powiedział rozmówca. - Może nie wszystkie, ale na pewno chciałby przyspieszyć rozmowy o wymianie jeńców i powrocie rosyjskich dzieci - dodał. Gość "Didaskaliów" powiedział, że możliwym powodem do stworzenia 28-punktowego planu, było spotkanie Umierowa ze Stevem Witkoffem. - Zakładam, że to co Witkoff usłyszał, zinterpretował następująco: Ukraina jest gotowa do kolejnych ustępstw. Jeżeli jest, to nie ma problemu, plan mamy napisany z kolegami z Rosji - skomentował Szeligowski.
Rozmówca Patrycjusza Wyżgi napisał na platformie X: "Jeżeli coś wygląda, brzmi i śmierdzi jak rosyjski plan, to najpewniej jest rosyjskim planem". - Wiemy dzisiaj, że to jest rosyjski plan. Wtedy też domyślaliśmy się, że to jest rosyjski plan, bo pojawiło się kilka wersji, nie tylko tłumaczeń. Było kilka wersji planu, pojawiały się plany, które mówiły o ograniczeniach w Polsce, o jeszcze kilku kwestiach, które ostatecznie w tym rosyjskim planie się nie pojawiły. Co oznacza, że prawdopodobnie jedna z redakcji miała ten pierwszy, pierwotny, rosyjski plan, zanim został przekazany Amerykanom - tłumaczył. - A ten, który dostali Amerykanie, pojawił się w mediach w różnych wersjach tłumaczenia, czyli prawdopodobnie był tłumaczony maszynowo z rosyjskiego przez różne redakcje - wytłumaczył.
Czy w takim razie Amerykanie są głosem Rosjan? - Donald Trump chce mieć rezultat w postaci zakończenia wojny. Nie interesuje go proces, interesuje go rezultat. Każdy kto obieca mu rezultat, ma od niego zielone światło - stwierdził ekspert. Jak będzie wyglądał kolejny rok wojny w Ukrainie? Cały odcinek dostępny jest na kanale Didaskalia na YouTubie.