Zgodnie z konstytucją Donald Trump nie może ubiegać się o kolejną reelekcję. Dlaczego więc w ogóle pojawia się temat zniesienia tego limitu? Zdaniem Magdaleny Górnickiej-Partyki, to celowa zagrywka.
- Donald Trump bawi się raczej tą wizją głównie dlatego, żeby nie być tak zwanym "lame duck" - kulawym kaczorem, który już nic nie może zrobić, który ma związane ręce - tłumaczyła ekspertka.
Prezydent chce utrzymać pozycję rozdającego karty w Partii Republikańskiej. - On chce się zamienić w takiego Kingmakera, chce powiedzieć, kto będzie jego następcą (...) Wydaje się, że on chce wybrać takiego następcę, który będzie realizował tę jego trzecią kadencję - wyjaśniła.
Problem Vance'a i elastyczność Rubio
W wyścigu o namaszczenie przez Trumpa liczą się dwa nazwiska: wiceprezydent J.D. Vance oraz Marco Rubio. Sytuację tego pierwszego komplikuje jednak polityka zagraniczna, zwłaszcza działania w Iranie. Vance zbudował swój wizerunek na sprzeciwie wobec wojen.
- J.D. ma duży problem, bo on został przedstawiony jako osoba, która jest przeciwna atakowi na Iran i jest przedstawiany jako osoba, która jest bardzo mocno za izolacjonizmem - oceniła Górnicka-Partyka. Według ekspertki, aby zawalczyć o twardy elektorat, Vance "musiałby zerwać spektakularnie z Donaldem Trumpem, a póki jest urzędującym wiceprezydentem, tego nie zrobi".
- Natomiast w tym momencie to dziedzicem trumpizmu wydaje się bardziej Marco Rubio, który poświęcił przecież bardzo dużo, jeśli chodzi o swoją filozofię polityczną, o swój kręgosłup moralny - zauważyła.
Na problemach rywala zyskuje Marco Rubio, który wysuwa się na prowadzenie. Zapytana przez Pawła Pawłowskiego, czy Rubio stał się "potakiewiczem" prezydenta, ekspertka przytaknęła.
- Zdecydowanie, teraz tak. On jest osobą, która była przeciwna konserwatystom. On był bardzo mocno za tym, żeby wspierać Ukrainę. Potem nagle zmienił zdanie i stał się osobą, która potakuje Donaldowi Trumpowi, jeśli chodzi o jego politykę zagraniczną - stwierdziła Górnicka-Partyka w programie "Newsroom".