- Jarosław Kaczyński chce odzyskać jednoznaczną moc na prawicy, dlatego że dzisiaj poparcie Brauna i poparcie Konfederacji Mentzena i Bosaka zbliża się bardzo niebezpiecznie do poparcia Prawa i Sprawiedliwości. To był ostatni moment, żeby Jarosław Kaczyński podjął decyzję, co zrobić, żeby zatrzymać spadające sondaże - analizowała w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce prof. Barbara Brodzińska-Mirowska.
Podczas konwencji PiS w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół" w Krakowie Kaczyński wskazał kandydata partii na urząd premiera w przyszłych wyborach parlamentarnych. Został nim Przemysław Czarnek. W tym samym miejscu PiS ogłosił w przeszłości swoich kandydatów na prezydenta: Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego.
Wybór Czarnka pomoże koalicji rządzącej?
- Pójście tak bardzo na prawo jest dobrą informacją dla KO. Zresztą premier Tusk zareagował: mamy trzy konfederacje. Strona rządząca będzie bardzo mocno pozycjonować Prawo i Sprawiedliwość na równi z Konfederacją, czyli bardzo radykalną prawicą. Dostali niemałe narzędzie do wzmacniania i mobilizacji swojego elektoratu - mówiła Brodzińska-Mirowska w rozmowie z Pawłem Pawłowskim.
- Prawo i Sprawiedliwość ma problemy, których wcześniej nigdy nie miało. Na prawicy jest tłoczno, a wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości bardzo gorąco. Warto, żeby ta konwencja nie przysłoniła tego, co się dzieje w PiS, bo jest tam bardzo napięta atmosfera - dodawała przedstawicielka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Kaczyński chce odzyskać dawnych wyborców
Ekspertka podkreśliła, że wybór Czarnka oznacza jedno - Kaczyński chce odzyskać wyborców, którzy z różnych powodów przeszli do Konfederacji Mentzena i Bosaka oraz Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Jednocześnie zaznacza, że nie będzie to wcale takie łatwe.
- To będzie bardzo trudne zadanie dla Przemysława Czarnka. Nie dość, że musi odzyskać wyborców, to jeszcze gdzieś tam wzmocnić pozycję Prawa i Sprawiedliwości tak jednoznacznie i dokonać takiej stabilizacji poparcia dla tej partii - podsumowała.