Wahania w pogodzie. Są nowe mapy
Patrząc na mapy uśrednionych wartości z modeli numerycznych, można odnieść wrażenie, że wielkimi krokami wkraczamy w okres spokojnej, łagodnej i niezwykle stabilnej aury. Najnowsze dane pogodowe pokazują jeszcze w tym tygodniu lekki spadek temperatury. Niedługo potem jednak napłynie dużo cieplejsze powietrze.
Za z pozoru bezpieczną, uśrednioną temperaturą dobową kryją się gigantyczne skrajności – od nocnego mrozu, po niemal letnie wystrzały ciepła w ciągu dnia.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL.
Pułapka dobowych średnich: prognoza pogody na pozornie spokojne dni
Kiedy analizujemy mapy średniej temperatury powietrza na najbliższe 10 dni, sytuacja wydaje się wyjątkowo łagodna i stabilna. Od poniedziałku (02.03) do środy (11.03) widać systematyczne, powolne budowanie termicznego fundamentu pod nową porę roku.
Na zachodzie kraju – obejmując ziemię lubuską, Dolny Śląsk oraz Pomorze Zachodnie (od Szczecina, przez Gorzów Wielkopolski, aż po Wrocław i Legnicę) – średnie wartości z początkowych 6-7 st. C pod koniec prognozowanego okresu szybują do imponujących 9, a nawet 10 st. C.
Inaczej uśredniony obraz wygląda na przeciwległym biegunie kraju. Suwalszczyzna, Podlasie, a także rejon Łomży i Białegostoku we wtorek (03.03) odnotują średnią dobową na poziomie zera.
Z biegiem dni ta chłodna masa powietrza będzie wypychana, ale nawet w okolicach 11 marca średnia na wschodzie dobije zaledwie do 6-7 st. C. Trzeba jednak pamiętać, że dane te są średnią pomiędzy tym, co dzieje się za dnia, a tym, co przynosi noc. A ta różnica będzie w najbliższym czasie duża.
Niskie temperatury w nocy: mróz trzyma się wschodu
Najsilniejsze nocne uderzenie chłodu czeka mieszkańców północnego wschodu. Już we wtorek (03.03) w rejonie Suwałk wartości na słupkach rtęci zanurkują do -5 st. C. Od środy (04.03) do soboty (07.03) nocny mróz rozleje się jednak na znacznie większy obszar Polski.
Wartości rzędu od -2 do -4 st. C będą powszechne na ogromnym obszarze wschodniej i centralnej części kraju – od Rzeszowa i Lublina, przez Kielce, Radom, Warszawę, Łódź, aż po Olsztyn i Białystok. W tym samym czasie zachodnie rubieże (Szczecin, Zielona Góra, Poznań) będą balansować w okolicach zera lub notować minimalnie dodatnie wartości rzędu 1-2 st. C.
Eksplozja ciepła w dzień: wiosna 2026 przyjdzie z zachodu
W ciągu dnia maksymalne temperatury powietrza wywindują wskazania termometrów do wartości, które śmiało możemy nazwać wiosennymi. Już na początku marca (02-03.03) południowy zachód Polski – a więc Wrocław, Jelenia Góra, Opole czy Wałbrzych – rozgrzeje się do 14, a nawet 15 st. C.
Zauważalne ochłodzenie czeka nas w połowie nadchodzącego tygodnia, ze swoim apogeum w czwartek 5 marca. To właśnie tego dnia napływ chłodniejszego powietrza zetnie popołudniowe temperatury.
Po ochłodzeniu w połowie tygodnia, od niedzieli (08.03) rozpocznie się potężny marsz ciepła z zachodu na wschód. Kulminację tego zjawiska model ECMWF przewiduje na środę 11 marca. Wtedy to na mapach maksymalnych temperatur zobaczymy prawdziwy "ognisty" pas obejmujący Pomorze Zachodnie, Wielkopolskę i Dolny Śląsk.
Mieszkańcy Szczecina, Gorzowa Wielkopolskiego, Poznania, Wrocławia i Legnicy mogą liczyć na wspaniałe 17, a lokalnie nawet 18 st. C w najcieplejszym momencie dnia. Nawet wschodnia ściana kraju, zazwyczaj o wiele chłodniejsza, tego dnia w Lublinie, Białymstoku czy Zamościu odnotuje bardzo przyjemne 14-15 st. C.
Druga strona pogody: Nie daj się zwieść popołudniowemu słońcu
Choć powyższe popołudniowe mapy kuszą nas wizją przedwiośnia, absolutnie nie możemy ignorować tego, co dzieje się bezpośrednio przed świtem.
Nawet w najcieplejszym, wspomnianym wcześniej dniu prognozy (11 marca), temperatura w nocy w centrum czy na wschodzie – na Podlasiu, Mazowszu czy Kielecczyźnie – spadnie w okolice 0 do zaledwie 2 st. C.
Zanim zatem zaplanujemy poranne wyjście w lekkiej, wiosennej kurtce zachęceni prognozą potężnego popołudniowego ocieplenia, pamiętajmy, że poranki wciąż potrafią zmrozić szyby w samochodach.
Źródło: IMGW/WP