Tam pracuje domniemana córka Putina. Wulgarne napisy na galerii
W Paryżu doszło do aktu wandalizmu w galerii sztuki powiązanej z domniemaną córką Władimira Putina. Na fasadzie pojawiły się wulgarne napisy, które szybko usunięto.
Najważniejsze informacje:
- Na fasadzie galerii w Paryżu pojawiły się wulgarne napisy.
- Pracuje tam domniemana córka Władimira Putina.
- Galeria promuje "pokój i dialog międzynarodowy".
Na fasadzie galerii w Paryżu pojawiły się wulgarne napisy
Na początku tygodnia w paryskiej galerii sztuki doszło do aktu wandalizmu. Na fasadzie oraz pobliskich budynkach pojawiły się napisy: "śmierć Putinowi" czy wulgarne sformułowania o przywódcy Rosji: "f*** Putin".
Powodem, dla którego galeria stać się celem ataku, jest działalność Jelizawiety Kriwonogich, domniemaniej córki Władimira Putina, która pracuje w placówce.
Dziennik "Le Parisien" zasugerował, że to właśnie z jej powodu miejsce nie było przypadkowym celem wandali. Galeria znana jest z wystawiania dzieł artystów z Rosji i Ukrainy sprzeciwiających się wojnie.
Oświadczenie galerii sztuki
W reakcji na akt wandalizmu galeria opublikowała na Instagramie komunikat, w którym podziękowała "nieznanym artystom" za "swobodne wyrażenie opinii, które całkowicie podziela".
Zapewniła, że "życzy klęski wszystkim najeźdźcom". Jednocześnie - jak dodała - usunęła napisy po to, "aby nie przeszkadzały przechodniom i odwiedzającym w podziwianiu pracy innych artystów".