Tylko Biuro Ochrony Rządu nie zostało wystawione na odstrzał. Bo czuwającym nad dygnitarzami ochroniarzom wystarczy do rozpoczęcia kanonady krótkie "BOR"! W tym roku rząd wydał rozporządzenia nakazujące funkcjonariuszom służb specjalnych , by przed strzałem do bandyty deklamowali całe nazwy swych instytucji. Dlaczego? BO uznano, że skrót "ABW" mało kto rozumie. To samo dotyczy WSI - informuje gazeta.
Ale agenci tych instytucji domagają się takich samych praw, jakie maja ich koledzy z BOR. "Od tego zależy życie naszych funkcjonariuszy. Po prostu - mówi major Magdalena Stańczyk, rzecznik ABW. Wymówienie pełnej nazwy ABW zajmuje 1,75 sekundy. Przez ten czas sprawny bandzior noże bez trudu zabić agenta nożem - podaje dziennik.
Ale rządowi się nie spieszy. Postulaty ABW i WSI ugrzęzły w uzgodnieniach "międzyresortowych". Dziennikarze "Faktu" dotarli do oficjalnego pisma MSWiA. Urzędnicy pytają tam, czy WSI należy wymawiać jako "wuesi", czy może jako "wsi"? A skoro nie wiadomo - argumentują - to należy używać pełnej nazwy - pisze "Fakt". (PAP)