Skopali go, bo stanął w obronie Hindusa. "Zwykłe zachowanie jest jak bohaterski czyn"
Dwadzieścia osób stało na przystanku, a Hindusa bronił tylko on. Napastnicy skopali go tak, że na jakiś czas stracił słuch. Teraz ambasador Indii szykuje dla niego czerwony dywan. - Takie zachowanie, jak moje, powinno być na porządku dziennym - mówi Wirtualnej Polsce Tomasz Pikus.