Zobacz miasto bez chodników i ulice bez nazw
Postanowiłem pójść na spacer, ale to miasto mnie pokonało. Stanąłem bezradny przed czteropasmową drogą, potem jeszcze jedną, jeszcze jedną. W uszach miałem tylko ryk pędzących samochodów, a w oczach drzewa i liany jak z "Księgi Dżungli". Nigdzie nie było przejścia dla pieszych. – To miasto jest jak więzienie – mówi Kuba. - Możesz lubić bądź nie lubić Brasilii, ale nie możesz powiedzieć, że widziałeś kiedyś coś podobnego – dodaje jego współtwórca, architekt Oscar Niemeyer, który woli jednak mieszkać… w Rio de Janeiro. 21 kwietnia 50 lat temu zakończono jeden z największych eksperymentów urbanistycznych na świecie - pisze Adam Przegaliński w reportażu Wirtualnej Polski.