Strzykawką "ingerował w zawartość butelki" w Żabce. Zaskakujący zwrot
Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę poszukiwanego, po tym, jak kamera monitoringu nagrała, że ingerował w zawartość butelki z octem w sklepie Żabka w Gdyni. Sprawa przybrała zaskakujący obrót.
Jak podawała policja, "do zdarzenia doszło 5 stycznia, w godzinach popołudniowych, kiedy to do jednego ze sklepów przy ul. Wójta Radtkego wszedł mężczyzna, który ingerował w zawartość butelki z octem znajdującej się na sklepowej półce".
Zachowanie mężczyzny zostało nagrane przez kamerę monitoringu. Na filmie widać, że mężczyzna używał strzykawki. Początkowo policja myślała, że w ten sposób do octu wstrzyknął nieznaną substancję. Produkt został przekazany do badań w laboratorium.
Zagadka rozwiązana
W środę funkcjonariusze namierzyli mężczyznę – 30-letniego mieszkańca Gdańska. Jak dowiedziała się WP, zatrzymany złożył wstępne oświadczenie i przyznał się, że ingerował w butelkę z octem. W rozwiązaniu sprawy pomogły również wyniki z laboratorium. Okazało się, że do butelki nie trafiła żadna substancja. Mężczyzna użył strzykawki, żeby ukraść trochę octu. Nie miał pieniędzy, żeby go kupić, a nie chciał zabierać z półki całej butelki.
- Przeprowadzona przez biegłego analiza oraz wykonane w sprawie czynności wykluczyły możliwość dolania przez mężczyznę jakiekolwiek substancji do butelki – przekazał Wirtualnej Polsce Bartłomiej Sowa z policji w Gdyni.
Po co był mężczyźnie ocet w niewielkich ilościach? Tego funkcjonariusze dowiedzą się podczas przesłuchania, które zaplanowano na czwartek. Po przesłuchaniu 30-latek zostanie zwolniony do domu, a zdarzenie prawdopodobnie zostanie zakwalifikowane jako wykroczenie.
Mateusz Dolak, Wirtualna Polska