"Strzał w twarz". Protestujący górnicy odpowiedzieli ministrowi
Górnicy z PG Silesia odmówili wyjazdu na powierzchnię, wyrażając niezadowolenie z rządowych działań. Oczekują wsparcia w ramach znowelizowanej ustawy górniczej i ochrony miejsc pracy.
Najważniejsze informacje:
- Górnicy z PG Silesia odmówili wyjazdu na powierzchnię, domagając się wsparcia w ramach nowych przepisów.
- Minister energii Miłosz Motyka zapewnia o pracach nad wsparciem, ale apeluje o przerwanie protestu na czas świąt.
- Strajkujący obawiają się o przyszłość swojej pracy i planowane zwolnienia grupowe.
Górnicy z Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia zdecydowali się na protest, pozostając pod ziemią mimo zakończenia zmiany. Jak informują związki zawodowe, akcja ma charakter oddolny i nie jest formalnym strajkiem. Górnicy domagają się od rządu objęcia ich firmy instrumentami osłonowymi, jakie przewiduje znowelizowana ustawa górnicza, oraz wypłaty pełnej Barbórki.
Rózgi i prezenty dla polityków. Tak odpowiedzieli Polacy
Jakie problemy sygnalizują górnicy?
Szef Solidarności Grzegorz Babij odczytał pismo od ministra energii Miłosza Motyki, w którym apeluje o zawieszenie protestu na czas świąt i powrót do negocjacji po 6 stycznia. "Sytuacja PG Silesia wymaga w szczególności zweryfikowania możliwości udzielenia pomocy..." - zauważył minister, którego słowa cytuje TVN24.
Sformułowania zawarte w liście spotkały się z ostrą reakcją Babija, który określił je jako "strzał w twarz górnikowi z PG Silesia". - Nie może być sytuacji, kiedy od kilku miesięcy trwa analiza. Już została ustawa podpisana, a oni dalej analizują. Ja się pytam, jak długo? Ja mam zjechać i ten świstek pokazać ludziom na dole? Czy on się dobrze czuje, ten facet? - pytał Babij.
Czy możliwe jest szybkie rozwiązanie konfliktu?
Ministerialne oświadczenia spotkały się ze stanowiskiem, że dalsze opóźnienia mogą tylko pogorszyć sytuację. Prezydencki minister Karol Rabenda skrytykował przesłanie Miłosza Motyki, zauważając, że inne sektory górnicze już otrzymały podobne wsparcie. Tymczasem w Ministerstwie Energii trwają intensywne prace nad znalezieniem odpowiednich rozwiązań legislacyjnych.
Z kolei minister Mateusz Kotecki z kancelarii prezydenta zwrócił również uwagę na trudną sytuację górników, którzy spędzają trzecią dobę 500 metrów pod powierzchnią ziemi. - Igra pan z życiem górników z kopalni Silesia - skomentował odnosząc się do ministra Motyki.
We wtorek liderzy związkowi wystąpili na konferencji prasowej wraz z przedstawicielami prezydenta Nawrockiego, wyrażając gotowość do dalszych rozmów z rządem. Nie zamierzają jednak opuszczać kopalni, póki nie otrzymają pisemnych gwarancji zabezpieczenia swoich miejsc pracy.
źródło: tvn24.pl