- Trochę mnie dziwi polityczna awantura, bo wydawało się, że program SAFE będzie programem pomocowym dla polskiego wojska - mówił w programie "Newsroom" WP były Inspektor Sił Powietrznych gen. Tomasz Drewniak.
W styczniu państwa członkowskie Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziły plan inwestycyjny Polski w ramach programu obronnego SAFE. Lista przygotowana przez rząd obejmuje 139 projektów, na których realizację Polska otrzyma 43,7 mld euro w postaci nisko oprocentowanych pożyczek.
- Budżet ministerstwa obrony narodowej, choć ogromny, jest wciąż za mały, żeby dokonać wszystkich zakupów i modernizacji. Dobrze zainwestowane pieniądze z SAFE mógłby zadziałać jak w latach 20. i 30., gdy powstał Centralny Okręg Przemysłowy - zaznaczył generał w rozmowie z Pawłem Pawłowskim.
Przeciwko pożyczce z UE są Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja. Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w poniedziałek, że prezydent Karol Nawrocki powinien zawetować ustawę wdrażającą program SAFE. Według polityka program ma "potężne aspekty polityczne", a jego celem jest zjednoczenie Europy "pod niemieckim przywództwem".
- Najbardziej optymalne rozwiązanie byłoby, gdyby pieniądze z SAFE poszły do polskich firm, dzięki temu "nabrałyby mięśni" i spłaciły pożyczkę - dodawał gen. Drewniak.
Część projektów ma być realizowana we współpracy z innymi partnerami europejskimi, a także z Ukrainą. Poza zakupami sprzętu wojskowego swój udział w programie mają mieć także inne resorty - jak MSWiA czy resort infrastruktury - na inne wydatki związane z szeroko rozumianym bezpieczeństwem.
- Nie wiem, dlaczego ta opcja jest tak zawzięcie krytykowana. Wydaje mi się, że to jest dość bezpieczny kredyt. Nie jestem ekonomistą, ale wszyscy, którzy to badali, mówią, że takich warunków nie uzyskamy w żaden inny sposób - podsumował.