Śmierć 11‑latki poruszyła miasto. Prezydent miasta zabrał głos
Po śmierci 11-letniej Danusi w Jeleniej Górze prezydent miasta w rozmowie z TVN24 zaapelował o powściągliwość wobec 12-latki i jej bliskich. - Żeby nie doszło do sytuacji, w której ta dziewczynka i jej rodzina są napiętnowani w lokalnej społeczności - powiedział prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak.
W poniedziałek, 15 grudnia, przed godz. 15 w rejonie ul. Wyspiańskiego w Jeleniej Górze doszło do tragicznego zdarzenia z udziałem 11- i 12-latki. Obie chodziły do tej samej podstawówki. Na miejscu interweniowały służby, jednak 11-letniej Danusi nie udało się uratować. Sprawa wstrząsnęła mieszkańcami i szkolną społecznością.
- To jest tragedia, która dotknęła nas wszystkich. Mieszkańców Jeleniej Góry, dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 10, ale także z innych szkół. Jeszcze wczoraj poprosiliśmy na zespole zarządzania kryzysowego, żeby do każdej z klas szli na rozmowy nauczyciele z psychologami - powiedział prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak w rozmowie z Piotrem Kraśko w "Faktach po Faktach".
- Tak jak powiedziała pani biegła, żeby dać im tę informację o tragedii nie w tej wersji, która była prezentowana w internecie, ale prawdę, która jest całkiem inna. To jest tragedia, która dotyczy nas wszystkich, ale przede wszystkim dotyczy tych dwóch rodzin. Nie jesteśmy w stanie sobie dookreślić, co się wydarzyło. Myślę, że to jest czas, w którym powinniśmy my, dorośli, zastanowić się, gdzie my zrobiliśmy błąd - podkreślił prezydent miasta.
We wtorek, 16 grudnia, sąd rodzinny wysłuchał 12-latkę. Akta trafią do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. - Prokuratura jednoznacznie powiedziała, że ta dziewczynka została wysłuchana. Myślę, że do momentu, kiedy prokuratura nie będzie mogła wyjawić, jak to wyglądało, my nie możemy jednoznacznie wskazać, że ta 12-letnia dziewczynka spowodowała śmierć tej drugiej osoby. Dlatego byłbym bardzo ostrożny w ferowaniu wyroków. Żeby nie doszło do sytuacji, w której ta dziewczynka i jej rodzina są napiętnowani w lokalnej społeczności. Przede wszystkim ważne jest, żebyśmy potrafili być z dziećmi i z tą rodziną, która straciła córkę - dodał prezydent.
Włodarz miasta wspominał 11-letnią ofiarę, którą kojarzył z działalności szkolnej. - Ona była wspaniałą dziewczynką. Miałem okazję oglądać przedstawienie teatralne o patronce szkoły Marii Curie-Skłodowskiej, gdzie odgrywała jej rolę z młodości. W tym swoim dziecięcym aktorstwie była bardzo przekonująca i sprawna. Z tego, co wiem od dyrektora i nauczycieli, była jedną z wyróżniających się uczennic. Była mocno zaangażowana w życie szkoły. Straciliśmy bardzo dobrą dziewczynkę - zakończył Jerzy Łużniak.
Miasto zapowiedziało żałobę w dniu pogrzebu. W komunikacie urzędu poproszono organizatorów wydarzeń o uszanowanie pamięci zmarłej.
Źródło: TVN24, WP Wiadomości