Sikorski uchyla rąbka tajemnicy. Czego się spodziewać po jego expose?
Minister spraw zagranicznych w lutym następnego roku wygłosi doroczne expose, w którym przedstawi założenia i zadania polskiej polityki zagranicznej. Czy już teraz możemy przewidzieć, co się w nim może pojawić? - Definicja "Zachodu", "sojuszu zachodniego" nam się zmienia. No i nasze relacje z Ukrainą i Ukraińcami - wyliczał Radosław Sikorski, wicepremier i minister spraw zagranicznych w programie Patrycjusza Wyżgi "Didaskalia".
- Przykładam dużą wagę do expose, bo mają dwie role. Po pierwsze w czasie gdy są wygłaszane, mają rolę informowania o polityce państwa, a po 20 latach zaczynają też być świadectwami epoki. Ja je traktuje bardzo poważnie, obywateli trzeba traktować poważnie bo w tych coraz trudnych czasach mają prawo wiedzieć, w którym kierunku Polską prowadzimy - przyznał wicepremier. Skomentował także zachowanie opozycji podczas corocznych wystąpień: - Opozycja przeważnie wychodzi albo krzyczy...niepoważne - powiedział wicepremier.
Co jest obecnie kluczową, polską racją stanu? - Definicja "Zachodu", "sojuszu zachodniego" nam się zmienia. Widzimy też, że co raz większa proporcja daje się uwieść tej antyeuropejskiej ideologii, iluzji, że jest świat, w którym można mieć wszystkie przywileje członkostwa w Unii Europejskiej i żadnej z tego wynikających obowiązków. No i nasze relacje z Ukrainą i Ukraińcami...to jest rzecz bardzo ważna. Dopóki Ukraina się opiera, to Putin nie jest w stanie zaatakować Polski. Ukraina jest naszym funkcjonalnym buforem wobec imperializmu rosyjskiego - tłumaczył minister.
W rozmowie poruszyli także temat przyszłości Ukrainy w strukturach unijnych. - Nagroda jest tego warta, ale to jest cyzelowanie wszystkich dziedzin życia i jest to tryb dostosowawczy. Z każdą dekadą Unia Europejska jest głębsza, ma więcej regulacji, trudniej jest wejść do Unii Europejskiej. Proces bardziej ingeruje i jest trudniejszy dla kandydata - wyjaśnił rozmówca. - Ukraina wejdzie do UE tylko i wyłącznie, jeśli przyjmie prawnie cały dorobek Unii Europejskiej, a to będzie dla Polski bardzo korzystne. Na Ukrainie będą takie same prawa gospodarcze, jak u nas - tłumaczył.