Sikorski ostro o słowach Cenckiewicza. "Pobiera pensję z polskiego budżetu"
- Pan Cenckiewicz pobiera pensję z polskiego budżetu, a nie amerykańskiego, więc powinien myśleć przede wszystkim, co jest dobre dla Polski - takimi słowami Radosław Sikorski skomentował w TVN 24 wypowiedzi szefa BBN ws. programu SAFE i zakupów wojskowych.
Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski był w sobotę w TVN 24 pytany o krytykę prezydenta Karola Nawrockiego i Andrzeja Dudy ze strony Donalda Tuska.
Premier stwierdził w piątek, że rolą prezydenta Karola Nawrockiego i jego poprzednika Andrzeja Dudy nie jest lobbowanie na rzecz interesów innych państw, nawet najbliższych sojuszników, tylko stanie na straży godności i interesów Polski.
Chodzi m.in. o wypowiedź bliskiego współpracownika prezydenta, szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, który zabrał głos po uzyskaniu przez Polskę 44 mld euro z unijnego programu SAFE. Stwierdził, że program nie daje możliwości kontynuowania zakupów wojskowych w USA i Korei Południowej.
- Trzeba się szanować. My mamy własną strategię bezpieczeństwa narodowego, własne plany obronne, plany zakupowe. Chcemy, aby z programu SAFE skorzystał głównie polski przemysł obronny. No bo z budżetu narodowego wydajemy olbrzymie pieniądze na sprzęt koreański i amerykański. Wie pani, Stany Zjednoczone są naszym dobrym sojusznikiem, ale to, co robią koledzy nacjonaliści, to synteza donosicielstwa na polski rząd, służalczości i frajerstwa, to nie jest coś, co służy naszym interesom - stwierdził stanowczo Radosław Sikorski.
Prowadząca rozmowę Katarzyna Kolenda-Zaleska przytoczyła słowa Sławomira Cenckiewicza, który zarzucił, że program SAFE nie jest zbyt dobry w świetle nowo ogłoszonej narodowej strategii obrony Stanów Zjednoczonych.
- Pan Cenckiewicz pobiera pensję z polskiego budżetu, a nie amerykańskiego, więc powinien myśleć przede wszystkim, co jest dobre dla Polski. Słuchać się swojego szefa: "po pierwsze Polska". Stany Zjednoczone są przyjaznym nam krajem, ale innym. Mają też nacjonalistycznego prezydenta, który mówi otwarcie, że on zabiega o interesy amerykańskie, a nie polskie - skomentował Radosław Sikorski.
Sikorski odniósł się też do słów Andrzeja Dudy i jego oceny wypowiedzi Donalda Trumpa na temat żołnierzy NATO. Trump stwierdził w jednym z wywiadów, że Ameryka nigdy nie potrzebowała pomocy NATO, a wojska Sojuszu podczas misji w Afganistanie trzymały się "trochę z tyłu" i "trochę z dala od linii frontu". W wywiadzie w RMF FM Andrzej Duda stwierdził, że "nie widzi w tej wypowiedzi niczego, co uzasadniałoby słowo 'przepraszam', bo prezydent Trump nikogo nie obraził".
Szef polskiego MSZ ocenia, ze słowa Trumpa były "co najmniej lekceważące".
- I te słowa nie powinny były paść. Więc rolą polskiego prezydenta, byłego prezydenta nie jest tłumaczenie innej głowy państwa, tylko domaganie się, upominanie się o honor polskiego żołnierza - skomentował Radosław Sikorski.
Źródło: TVN24