Brawurowa akcja ukraińskich żołnierzy. Pilot śmigłowca zauważył podejrzany obiekt i okazało się, że tuż obok załogi Mi-8 leciał też dron bojowy Shahed-136. Decyzja wojskowych mogła być tylko jedna, a nagranie z finału akcji udostępniła agencja Reutera.
Do zdarzenia doszło 12 listopada nad centralną Ukrainą. W pewnym momencie pojawił się bezzałogowiec bardzo dobrze już znany ukraińskim żołnierzom. Był to Shahed-136 irańskiej produkcji wykorzystywany przez Rosjan do ataków w Ukrainie. Z tego powodu zapadła decyzja, by zestrzelić wrogi obiekt.
Pilot Mi-8 dogonił drona, a jeden z żołnierzy otworzył ogień z sześciolufowego karabinu maszynowego M134 Minigun, która potrafi wystrzelić nawet kilka tysięcy pocisków na minutę. Wszystko na pierwszy rzut oka wyglądało jak scena z filmu akcji. W tym przypadku cała sytuacja wydarzyła się naprawdę. W pewnym momencie Shahed stracił wysokość i uderzył o ziemię, czemu towarzyszyła silna eksplozja i wielkie kule ognia.
Choć nagranie trwa zaledwie chwilę, w rzeczywistości przechwycenie drona w powietrzu to wyjątkowo trudna operacja, wymagająca perfekcyjnej koordynacji i zimnej krwi. To, że załoga Mi-8 zdołała zestrzelić Shaheda w pełnym locie, pokazuje, jak wysoko zawieszona jest dziś poprzeczka walki z dronami na współczesnym polu bitwy.