Sanchez o sprzeciwie wobec USA. "Ślepe posłuszeństwo to błąd"
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez w artykule w tygodniku "Economist" wyjaśnił, dlaczego jego kraj nie zgodził się na użycie swoich baz przez USA w operacji przeciw Iranowi. Jak stwierdził, "prawdziwi sojusznicy wspierają się, ale nie idą w ślepe posłuszeństwo".
Najważniejsze informacje:
- Hiszpania odmówiła USA użycia baz wojskowych na swoim terytorium w operacji przeciw Iranowi.
- Pedro Sanchez wskazał, że wojna jest nielegalna i zagraża porządkowi międzynarodowemu.
- Premier podkreślił: wsparcie sojuszników nie oznacza ślepego posłuszeństwa.
Sanchez przypomniał, że hiszpańska opinia publiczna nie popierała wojny w Iraku w 2003 roku. Wskazał także na negatywne skutki tamtej interwencji międzynarodowej koalicji kierowanej przez USA w regionie Bliskiego Wschodu, w tym wzrost terroryzmu, kryzys migracyjny oraz rosnącą inflację.
- Dziś stoimy w obliczu podobnej sytuacji, a stanowisko mojego rządu jest takie samo, jak stanowisko społeczeństwa hiszpańskiego wyrażone dwie dekady temu: nie dla wojny. Nie dla jednostronnego naruszania prawa międzynarodowego. Nie dla powtarzania błędów przeszłości. Nie dla idei, że problemy świata można rozwiązać za pomocą bomb - podkreślił premier.
Kuriozalna wypowiedź Trumpa. "Muszę iść popatrzeć na wojnę"
Sanchez o sprzeciwie wobec USA
Jak dodał, stanowisko to "nie wynika z niechęci wobec amerykańskiej administracji, ani tym bardziej z sympatii do brutalnego irańskiego reżimu". - Nasze stanowisko wynika z faktu, że wojna ta jest nielegalna, stanowi poważne zagrożenie dla opartego na zasadach porządku międzynarodowego i jest sprzeczna z interesami ludzkości - ocenił polityk.
- Z tych powodów postanowiliśmy nie zezwolić USA na wykorzystanie baz wojskowych znajdujących się na naszym terytorium do tej operacji. Jest to nasze prawo jako suwerennego kraju i możliwość przewidziana w naszych umowach dwustronnych. Jest to również nasz obowiązek jako strażników dobra hiszpańskiego narodu - uznał Sanchez.
- Prawdziwi sojusznicy są sobie winni wsparcie w trudnych chwilach, ale nie ślepe posłuszeństwo na lekkomyślnej drodze – dodał.
Zdaniem szefa hiszpańskiego rządu, konflikt na Bliskim Wschodzie nie przyczyni się ani do poprawy bezpieczeństwa Izraela, ani do sprawiedliwego rozwiązania kwestii Strefy Gazy, a także nie osłabi przywódcy Rosji, Władimira Putina, w jego wojnie przeciwko Ukrainie.
Artykuł zatytułowany "Nie dla wojny" jest spójny z wypowiedzią Sancheza podczas środowej konferencji prasowej, na której wyjaśniał stanowisko Hiszpanii w sprawie konfliktu z Iranem. Dzień wcześniej prezydent Donald Trump zagroził Hiszpanii możliwością zerwania stosunków handlowych.