"Rozważam". Trump o "ograniczonym" ataku na Iran
Prezydent Donald Trump przyznał, że rozważa "ograniczony" atak na Iran. Amerykanie od dłuższego czasu gromadzą na Bliskim Wschodzie potężne siły.
Podczas rozmowy z dziennikarzami w Białym Domu Donald Trump został zapytany, czy rozważa ograniczony atak na Iran, by wywrzeć presję na wycofanie się z programu nuklearnego.
- Chyba mogę powiedzieć, że rozważam - powiedział. Prezydent Stanów Zjednoczonych nie podał jednak szczegółów.
"Wall Street Journal" przekazał, że pierwszy atak mógłby nastąpić już w najbliższych dniach. Miałby być wymierzony w kilka obiektów wojskowych i rządowych Iranu. Jeśli Teheran nadal będzie odmawiał zakończenia programu wzbogacania uranu, wówczas USA przeprowadzą szeroko zakrojoną kampanię przeciwko rządowi ajatollahów.
Wielkie siły na Bliskim Wschodzie
Dziennik "Wall Street Journal" wyliczył, że Amerykanie zgromadzili w regionie największe siły lotnicze od 2003 roku. Waszyngton zadysponował na miejsce m.in. 48 myśliwców F-16, 12 myśliwców V generacji F-22 Raptor, 30 myśliwców F-35 Lightning, 6 samolotów wczesnego ostrzegania E-3G Sentry AWACS, 1 samolot przekaźnik E-11A BACN, przynajmniej 22 latające cysterny KC-135s o KC-46s, 13 transportowców C-17s i C-5s, przynajmniej 6 myśliwców walki elektronicznej F-18 Growler czy w końcu przynajmniej 24 myśliwce F-15.
Oprócz tego Marynarka Wojenna zgromadziła na Bliskim Wschodzie i we wschodniej części Morza Śródziemnego 13 okrętów, w tym lotniskowiec USS Abraham Lincoln.
Według Axiosa, ewentualna operacja wojskowa w Iranie prawdopodobnie byłaby trwającą wiele tygodni kampanią, która bardziej przypominałaby pełnoskalową wojnę, niż szybką i precyzyjną akcję w Wenezueli. Informatorzy Axiosa przekazali, że byłaby to wspólna kampania USA i Izraela.
Stany Zjednoczone domagały się od Iranu rezygnacji z programu nuklearnego. Wtorkowe rozmowy w Genewie nie przyniosły jednak żadnych rezultatów.