Rosyjskie drony nad Polską. Jest apel szefa sejmowej komisji obrony
W polskiej przestrzeni powietrznej pojawiły się w nocy rosyjskie drony. Część z nich została zestrzelona. Z pana punktu widzenia, szefa sejmowej Komisji Obrony Narodowej, z czym mamy do czynienia? - z takim pytaniem Patryk Michalski, prowadzący specjalne wydanie programu "Tłit" zwrócił się do posła Andrzeja Grzyba, przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej (PSL).
- To jest kolejny etap, którego należało się spodziewać. Po próbach wtargnięcia w polską przestrzeń powietrzną dronów, które wcześniej zostały odnalezione albo zidentyfikowane, mamy do czynienia z kolejnym. To się też bardzo łączy z ćwiczeniami "ZAPAD". To jest testowanie polskiej reakcji na zagrożenia, które pojawiają się ze strony rosyjskiej w związku z tym atakami, które przeprowadzają w ramach wojny przeciwko Ukrainie. Myślę, że należało się spodziewać, że to będzie kolejny etap, właśnie testowanie odporności reakcji polskich Sił Zbrojnych na to zagrożenie i również reakcji polskiego społeczeństwa - odparł gość programu.
- Czy w polskim Sejmie, bo trwa posiedzenie Sejmu, są już planowane jakieś nadzwyczajne działania, spotkania w związku z tym, co się wydarzyło? - dopytywał prowadzący.
- Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie, jako sejmowa komisja obrony, z szefostwem resortu i ustaliliśmy, że jeżeli będzie taka potrzeba, to w trakcie posiedzenia, ponieważ mamy takie zaplanowane, komisja obrony będzie informowana nie tylko o tym dzisiejszym ataku, ale również zdarzeniach, które miały miejsce wcześniej - odparł szef komisji obrony. - Chodzi nam przede wszystkim o to, żeby ta informacja miała charakter kompleksowy, wiarygodny: jakiego typu to były statki powietrzne? Natomiast dodatkowym elementem jest też reakcja ze strony sojuszników. Proszę zauważyć, że mamy informację, że po ataku zostały uruchomione, nie tylko polskie myśliwce, pary dyżurne, ale również zostały uruchomione myśliwce, które należą do sił sojuszniczych, zarówno z terenu Estonii, jak i również z tego, co pamiętam z terenu Włoch, a także samolot, który jest samolotem tankującym dla operujących samolotów, został wysłany również w polską przestrzeń powietrzną. Więc ta reakcja nie tylko była ze strony polskich Sił Zbrojnych, o czym informowało dowództwo operacyjne, ale również ze strony współpracujących z nami sojuszników - zauważył poseł Grzyb.
- Z drugiej strony mamy też szereg komentarzy w mediach, w tym szereg niepokojących, które nie mają charakteru oficjalnego, a są pewnego rodzaju supozycjami. Te supozycje mówią, że to jest nie tyle testowanie ze strony Rosji polskich reakcji, że to jest związane z rozpoczynającym się ćwiczeniami "Zapad", ale przede wszystkim, że to jest prowokacja, na przykład ze strony ukraińskiej, która chce zmusić Polskę do deklaracji, że polskie Siły Zbrojne będą uczestniczyły w ewentualnej z misji stabilizacyjnej - mówił szef sejmowej komisji obrony.
- Stąd ten apel ze strony rządu, ze strony Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ze strony wszystkich formacji odpowiedzialnych za polskie bezpieczeństwo, aby polscy obywatele korzystali przede wszystkim z oficjalnych źródeł informacji i również z mediów, które się na te źródła powołują, czy w bezpośrednich rozmowach, czy w komunikatach, bo to są najbardziej wiarygodne informacje, ponieważ niewątpliwie, szczególności w mediach społecznościowych będziemy mieli zalew różnego rodzaju komentarzy, które niekoniecznie będą prawdziwe, sprawdzone, bo w takich sytuacjach najważniejsze jest to, by odwoływać się właśnie do tych oficjalnych komunikatów - apelował poseł Andrzej Grzyb.