Rosjanie wyszli na ulice. Wszystko przez atak zimy
W Omsku mieszkańcy zaczęli blokować drogi. Protesty są spowodowane przez brak ogrzewania w mieszkaniach. Lokalne władze są oskarżane o bezczynność, a problemy dotykają również inne regiony Rosji.
Najważniejsze informacje:
- Mieszkańcy Omska i innych miast Rosji protestują przeciwko brakom ogrzewania.
- Także w Siewieromorsku i Żukowskim doszło do awarii, które pogłębiają kryzys grzewczy.
- Zużycie infrastruktury komunalnej w Rosji jest systemowym problemem wymagającym pilnej modernizacji.
W Omsku w Rosji mieszkańcy osiedla Srebrnyj Bierieg skarżą się na niskie temperatury w swoich mieszkaniach. Temperatury nie przekraczają tam 18 st. C., a kaloryfery są "ledwo ciepłe" - wynika z ich relacji. W innych częściach miasta mają powtarzać się awarie, a ludzie marzną bez ogrzewania.
Problemy z ogrzewaniem dotyczą nie tylko Omska. W Żukowskim (niedaleko Moskwy) awaria przy silnych mrozach pozbawiła ponad 40 budynków dostępu do ogrzewania. Część mieszkańców straciła nawet dostęp do ciepłej wody.
W Siewieromorsku przerwanie dostaw prądu spowodowało zawalenie się słupów linii energetycznej.
Atak zimy w Rosji
Kilka dni temu media donosiły równie, że Półwysep Kamczatka na rosyjskim Dalekim Wschodzie doświadczył rekordowych opadów śniegu. W pierwszej połowie stycznia spadło tam ponad dwa metry śniegu, po tym jak już w grudniu odnotowano spore opady - informowała agencja Reuters.
W wielu miejscach samochody zostały całkowicie zasypane przez śnieg. Były to największe opady śniegu w tym regionie od 60 lat.
Za ekstremalne warunki odpowiada napływ arktycznego powietrza, które objęło jednocześnie wschodnią Rosję i część Azji. Druga fala mroźnej pogody dotarła również do Europy Wschodniej. Bardzo trudne warunki są w Ukrainie, gdyż Rosjanie nieustannie przeprowadzają tam ataki.
Źródła: Onet, The Moskow Times, Reuters