Ropa to nie wszystko. Blokada Ormuzu może mieć fatalne skutki
Blokada cieśniny Ormuz wpływa nie tylko na ceny ropy, lecz także znacząco zakłóca dostawy siarki. To z kolei uderza w globalną produkcję żywności i metali, grożąc poważnymi konsekwencjami ekonomicznymi.
Najważniejsze informacje:
- Ceny siarki wzrosły o 40 proc. po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Blokada cieśniny Ormuz uderza w dostawy, szczególnie w sektor nawozów i metali.
- Skutki mogą być odczuwalne do 2027 r., wpływając na przemysł i gospodarkę.
Choć uwaga mediów skupia się w ostatnich dniach przede wszystkim na ropie naftowej, blokada cieśniny Ormuz wpływa także na dostawy siarki. Powstaje ona głównie przy wydobyciu gazu i właśnie ropy, więc jej ilość zależy od wydobycia tych surowców, a to powoduje, że nie da się jej szybko zwiększyć.
"The Economist" zauważa, że od rozpoczęcia amerykańsko-izraelskich działań przeciwko Iranowi 28 lutego, a także po odwetowych akcjach Teheranu na kraje Zatoki Perskiej, ceny siarki wzrosły o 40 proc., a rynek dostaw krótkoterminowych praktycznie zamarł.
Sektor nawozowy zużywa ok. 60 proc. globalnej podaży siarki. Nic więc dziwnego, że teraz stanął w obliczu poważnych zakłóceń. Przetwarzana na kwas siarkowy siarka jest kluczowa dla produkcji nawozów fosforowych. Opóźnienia w jej dostawach sprawią, że część nawozów nie dotrze na czas i nie będzie mogła być wykorzystana w sezonie siewnym na półkuli północnej.
Nie tylko ropa
Blokada cieśniny Ormuz bezpośrednio dotyka takie kraje, jak Indie czy Brazylia, która importuje ponad 80 proc. nawozów. Uderza to m.in. w produkcję soi, kluczowej dla pasz dla bydła i trzody chlewnej w Chinach i USA.
Kraje o niskich dochodach, takie jak Sudan, który pozyskuje ponad połowę nawozów z regionu Zatoki, są szczególnie narażone na gwałtowny spadek plonów.
Kwas siarkowy jest ponadto kluczowy dla odzyskiwania metali, np. miedzi, niklu i kobaltu. W przypadku odpowiadającej za ponad połowę światowej produkcji niklu i importującej 75 proc. siarki z Bliskiego Wschodu Indonezji, lokalne zakłady przetwarzania dysponują zapasami wystarczającymi na zaledwie jeden-dwa miesiące.
Z kolei w Demokratycznej Republice Konga (DRK) i Zambii, które dostarczają ponad 15 proc. światowej miedzi, ok. 90 proc. siarki potrzebnej do przetwarzania rudy pochodzi z regionu Zatoki. Eksperci alarmują, że bez wznowienia dostaw w ciągu trzech tygodni część operacji wydobywczych może zostać wstrzymana.
Dodatkowo DRK odpowiada za ok. 70 proc. światowego wydobycia kobaltu, wykorzystywanego głównie w produkcji baterii litowo-jonowych, którego przetwarzanie również wymaga kwasu siarkowego.
Wojna na Bliskim Wschodzie i jej długofalowe konsekwencje
Powyższe nie pozostaje bez znaczenia dla produkcji sprzętu i amunicji. Siarka - pośrednio poprzez produkcję miedzi - wpływa na dostępność materiałów wykorzystywanych w transformatorach, silnikach i systemach łączności, niezbędnych dla funkcjonowania baz i przemysłu obronnego.
Obecne zakłócenia na rynku siarki przekładają się więc na rynek miedzi, a to z kolei może uderzyć w gotowość operacyjną USA - ostrzega Modern War Institute, działający przy amerykańskiej akademii wojskowej West Point. Jako przykład wojskowi analitycy podają, że naprawa zaledwie dwóch amerykańskich radarów zniszczonych w Bahrajnie i Katarze wymaga ponad 30 tys. kilogramów miedzi.
Surowiec ten jest również kluczowy dla produkcji materiałów wybuchowych - siarka stanowi składnik ładunków stosowanych w amerykańskiej amunicji. Kwas siarkowy jest z kolei niezbędny w produkcji mikroprocesorów, bez których nie powstaną np. układy naprowadzania pocisków - podkreśla Modern War Institute.
Skutki niedoboru siarki są odczuwalne już teraz, jednak ich największe nasilenie i długofalowe konsekwencje są, według analityków, rozłożone w czasie - od najbliższych tygodni po rok 2027.