Rodzina z Polski nie wróciła z wakacji w Turcji. Przewoźnik odmówił lotu przez chore dziecko

Polska rodzina z dziećmi nie została wpuszczona na pokład samolotu z Antalyi do Polski. Powodem miała być choroba lokomocyjna pięcioletniego chłopca. Po odwołanym locie i noclegu na lotnisku, koszty całej sytuacji sięgnęły 12 tys. zł. Co robić w takiej sytuacji?

Rodzina z Polski nie mogła wrócić z wakacji w TurcjiRodzina z Polski nie mogła wrócić z wakacji w Turcji
Źródło zdjęć: © Getty Images | Nadezhda1906
Karol Wiak

Mimo że chłopiec szybko wrócił do formy, było już za późno — samolot odleciał bez nich. Noc spędzili na lotnisku, a za powrót do Polski zapłacili z własnej kieszeni. Koszty? Około 12 tys. zł.

Zamiast lotu – szpital i zamknięta bramka

Rodzinne wakacje w Turcji miały być dla pana Kacpra i jego żony odpoczynkiem od codzienności. Niestety, ostatni dzień pobytu zamienił się w dramat logistyczny i finansowy. Przed wejściem na pokład samolotu obsługa lotniska w Antalyi nie pozwoliła im kontynuować podróży. Wszystko przez incydent związany z chorobą lokomocyjną pięcioletniego Leona.

Zawsze informujemy przewoźników o stanie zdrowia syna. Tym razem też tak było. Po prostu źle się poczuł w autobusie. Ale to nie był powód, żeby nas wyrzucić z lotu – mówi pan Kacper w rozmowie z Onetem.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pomysł Trumpa zaszkodzi NATO? "Traktuje sojuszników jak pionki"

Rodzina została odesłana do punktu medycznego, a następnie do szpitala. Tam usłyszeli, że chłopiec jest zdrowy. Mimo zapewnień personelu lotniska, że zdążą na lot, gdy wrócili – bramka była już zamknięta.

Wprowadzono nas w błąd. Potem nie było już nikogo, kto by nam pomógł. Musieliśmy sami kupić nowe bilety. Spędziliśmy noc na lotnisku. Syn był wyczerpany. My też. To był koszmar – relacjonuje pan Kacper.

Koszty dodatkowych biletów i noclegu wyniosły ok. 12 tys. zł. Biuro podróży Itaka, z którym rodzina podróżowała, nie odniosło się jeszcze do sprawy.

Jakie prawa przysługują pasażerom w takiej sytuacji?

Osoby podróżujące z terenu Unii Europejskiej lub liniami lotniczymi zarejestrowanymi w UE są objęte ochroną na mocy rozporządzenia WE nr 261/2004. W praktyce oznacza to, że:

  • Nie można odmówić wejścia na pokład bez uzasadnienia medycznego – decyzja musi być poparta dokumentacją.
  • Pasażer ma prawo do opieki i alternatywnego transportu, jeśli odmowa nastąpiła z winy przewoźnika.
  • W wielu przypadkach przysługuje odszkodowanie w wysokości od 250 do 600 euro.
  • Jeśli podróż organizowane było przez biuro podróży – odpowiedzialność ponosi także organizator imprezy turystycznej.

W sytuacjach spornych warto żądać pisemnego uzasadnienia odmowy i zachować dokumentację medyczną lub komunikację z personelem lotniska. To bardzo ważne przy dochodzeniu roszczeń – tłumaczy prawniczka specjalizująca się w prawach pasażerów.

Jak się zabezpieczyć przed takim scenariuszem?

Choć sytuacja rodziny z Polski była skrajna, eksperci wskazują kilka prostych kroków, które mogą zminimalizować ryzyko podobnych problemów:

  • Zgłoś problemy zdrowotne wcześniej – najlepiej z zaświadczeniem lekarskim przesłanym do przewoźnika.
  • Wykup pełne ubezpieczenie turystyczne, które pokryje koszty transportu medycznego, hospitalizacji lub nowego biletu.
  • Dokładnie przeczytaj umowę z biurem podróży – szczególnie zapisy dotyczące odpowiedzialności za transport i sytuacje awaryjne.
  • Zapisz kontakty do ambasady i instytucji pomocowych – np. Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Europejskiego Centrum Konsumenckiego czy Rzecznika Praw Pasażera.

Rodzina czeka na reakcję organizatora

Sprawa rodziny z Polski pokazuje, że nawet niewielka niedyspozycja dziecka może uruchomić kosztowny łańcuch decyzji. Pomoc na lotnisku była niewystarczająca, a biuro podróży wciąż nie udzieliło komentarza.

Nie walczymy o pieniądze, tylko o odpowiedzialność. Nikt nie powinien być tak potraktowany – mówi pan Kacper.

Źródło: Onet

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie