Reprymenda partii dla Scheuring-Wielgus? "Przeprosiła, to kończy temat"
Wypowiedź europosłanki Joanny Scheuring-Wielgus w programie "7. dzień tygodnia" w Radiu ZET wywołała prawdziwą burzę. Czy powinna dostać jakąś reprymendę partyjną za swoje słowa? - Przeprosiła i to kończy temat - stwierdziła w programie "Tłit" w WP sekretarz stanu w KPRM Katarzyna Kotula z Nowej Lewicy.
- Zastanawiam się, czy może warto precyzyjniej formułować swoje komunikaty, zwłaszcza będąc przedstawicielką Lewicy, która tyle mówi właśnie o języku, o mowie nienawiści, o inkluzywnym języku - dopytywał prowadzący program Paweł Pawłowski.
- Myślę, że miała na myśli to, że gdyby kiedykolwiek marszałek Włodzimierz Czarzasty został wybrany na prezydenta, to by ją to ucieszyło. Rzeczywiście w studiu, w takiej audycji, która toczy się na żywo, gdzie wiele osób jest w studiu i mówi naraz, taka pomyłka jest możliwa. Natomiast cieszy mnie to bardzo, że posłanka Joanna Wielgus sama wyjaśniła, że nie to miała na myśli i też, co ważne, napisała w tym oświadczeniu, że życzy prezydentowi, całej jego rodzinie, zdrowia, szczęścia i wszystkiego, co najlepsze - stwierdziła Katarzyna Kotula.
"I to byłby wspaniały finał"
W programie "7. dzień tygodnia", podczas którego dyskutowano o kontrowersjach związanych z Włodzimierzem Czarzastym, prowadzący przypomniał, że gdyby coś się stało pierwszej osobie w państwie, to marszałek Czarzasty pełniłby funkcję prezydenta. - Już w polskiej historii mieliśmy taką sytuację - zauważył, nawiązując do katastrofy smoleńskiej.
Na te słowa natychmiast zareagowała Joanna Scheuring-Wielgus. - I to byłby wspaniały finał - stwierdziła posłanka.
Kilka godzin po audycji Scheuring-Wielgus opublikowała oświadczenie w tej sprawie.
"Szanowni Państwo. Chcę doprecyzować moją wypowiedź z Radia Zet. W ferworze dyskusji w audycji na żywo mówiłam wyłącznie o scenariuszu politycznym i Włodzimierzu Czarzastym jako prezydencie, a nie o zdrowiu czy życiu Pana Prezydenta. Życzę Prezydentowi Nawrockiemu oraz wszystkim długiego, zdrowego i szczęśliwego życia. Rozumiem, że moje słowa mogły zostać opacznie zinterpretowane - nie taka była intencja" - napisała europosłanka w mediach społecznościowych.