Reporter wybrał się pociągiem do Chełma. To usłyszał od fanów Republiki
Specjalny pociąg z Lublina do Chełma na sylwestra z TV Republika miał niewielu pasażerów. Nie zabrakło w nim osób świadomych politycznie, którzy nie ukrywali swoich poglądów. Reporter gazety Wyborczej w Lublinie postanowił też nim pojechać i sprawdzić, kto bawi się na imprezie prawicowej telewizji.
Najważniejsze informacje:
- Specjalny pociąg z Lublina na sylwestra TV Republika był prawie pusty, ale impreza w Chełmie przyciągnęła tłumy.
- Telewizja Republika na organizację koncertu otrzymała wsparcie finansowe od samorządów powiązanych z PiS, co wywołało krytykę.
Specjalny pociąg sylwestrowy sfinansował marszałka województwa lubelskiego. Miał przewieźć mieszkańców Lublina do Chełma na imprezę z TV Republika. Na 150 dostępnych miejsc zajęte były jedynie 20 - donosił reporter lubelskiej wyborczej. Jak tłumaczyła mu jedna z pasażerek, informacja o pociągu nie dotarła do mieszkańców, stąd niska frekwencja.
Prezydent Karol Nawrocki w orędziu noworocznym: Polska wchodzi do gry w G20. "Ten urząd to zobowiązanie"
- W tym roku jest dużo łatwiej, bo władze województwa zorganizowały ten pociąg i nie musimy szukać w Chełmie noclegu - powiedziała reporterowi "Wyborczej" jedna z osób w pociągu. Inny z rozmówców przy okazji podróży nie omieszkał podkreślić swojej sympatii do dziennikarzy TV Republika.
- Kiedyś pracowali w państwowej telewizji, a gdy zmieniła się władza, to jak ich potraktowali? Teraz rozkręcili Republikę i dalej ich lubię - skarżył się reporterowi.
Pasażerowie, którzy na co dzień mieszkają w Lublinie dziwili się również, że stolica województwa nie jest w stanie zorganizować imprezy tego typu. Narzekali, że miasto rządzone jest przez Krzysztofa Żuka z Koalicji Obywatelskiej, który na pewno imprezy z Republiką by nie zrobił.
Jak bawili się uczestnicy imprezy sylwestrowej w Chełmie?
Byli też mniej zaangażowani politycznie rozmówcy. - Dla mnie to jest sensacja, że tyle gwiazd wystąpi na jednej scenie w niedużym mieście na wschodzie Polski - powiedział Krzysztof w rozmowie z reporterem "Wyborczej". Dopiero od niedawna mieszka na Lubelszczyźnie i jak sam przyznał, nikogo tutaj nie zna. Ogląda czasem TV Republika, ale nie jest jej zagorzałym widzem. Wybrał sylwestra w Chełmie, bo lubi witać Nowy Rok na świeżym powietrzu, a to jedyna impreza tego typu w okolicy.
Reporter "Wyborczej" w pociągu spotkał też dwie nastolatki. Marlena i Dagmara pojawiły się w Lublinie w odwiedzinach u znajomych i postanowiły wrócić do Chełma, gdzie na co dzień mieszkają. - Nawet nie wiemy, jakie zespoły będą grały - przyznały z rozbrajającą szczerością. Dziewczyny nie kojarzą też TV Republika.
- Tam chyba jakieś wiadomości podają, ale tak szczerze, to jesteśmy zielone, bo nie oglądamy - dodały.
Sylwester nie bez kontrowersji
Imprezie sylwestrowej TV Republiki w Chełmie towarzyszyły kontrowersje. Część radnych nie chciała zabawy u siebie ze względu na pomnik św. Jana Pawła II. Pojawiły się obawy, że ten może zostać zniszczony w trakcie imprezy. - Jak się jakiś odważy rzucić tę farbę, to my już na to wpływu nie mamy, a Republika zostanie osmarowana - powiedział pan Sławomir.
Pod sceną w Chełmie zgromadził się tłum ludzi. Nie zabrakło balonów z logiem Republiki, pojawiły się też specjalne "łapki" do machania dla publiki. Część mieszkańców po prostu była zadowolona z faktu, że duża impreza dotarła do miasta, bo "nigdy się tu nic nie działo".
- Nie ma dla mnie znaczenia czy to jest TVP czy Republika. Wszystkie telewizje kłamią, dlatego nie oglądam żadnej - powiedział Robert.
źródło: wyborcza.pl