Radość po śmierci Chameneiego. Wielu Irańczyków świętuje
Informacja o śmierci Alego Chameneiego ucieszyła wielu Irańczyków. W sieci pojawiły się nagrania z kilku miast Iranie, na których widać świętujących obywateli tego kraju. Cieszy się też irańska diaspora. Irańczycy świętowali też m.in. w Londynie i Los Angeles.
Najważniejsze informacje:
- Reuters opisuje świętowanie w Teheranie, Karadżu, Isfahanie i prowincji Fars po ogłoszeniu przez Donalda Trumpa śmierci Chameneiego.
- BBC zweryfikowała autentyczność kilku nagrań z nocnych zgromadzeń; władze Iranu nie potwierdziły informacji.
- Chamenei od 1989 r. sprawował niemal absolutną władzę jako najwyższy przywódca Iranu.
Według świadków, z którymi skontaktowała się agencja Reutera, świętowanie odbywało się w Teheranie, pobliskim mieście Karadż oraz w Isfahanie w środkowej części kraju.
W sieciach społecznościowych pojawiły się nagrania z tych wydarzeń. Na jednym widać grupę ludzi tańczących i wiwatujących na ulicy w Karadżu oraz kierowców trąbiących klaksonami. Inne przedstawia mieszkańców klaszczących i wiwatujących w oknach swoich domów w Teheranie.
Na kolejnym filmiku, nagranym w prowincji Fars na południu kraju, ktoś krzyczy: "Ja śnię, witaj nowy świecie!". "Tłum przewraca znak z sylwetką przywódcy rewolucji islamskiej, ajatollaha Ruhollaha Chomejniego, poprzednika Chameneiego" - podała BBC.
Demonstracje zadowolenia z informacji o śmierci dyktatora odbyły się też poza granicami Iranu. Pojawiły się doniesienia o Irańczykach świętujących m.in. w Londynie i Los Angeles.
Iran potwierdza. Najwyższy przywódca nie żyje
Irańska państwa telewizja potwierdziła, że najwyższy przywódca Iranu nie żyje. Dyktator został zabity w sobotę rano w swoim biurze. W kraju ogłoszono 40-dniową żałobę.
"Straciliśmy wielkiego przywódcę i opłakujemy go. Przywódcę, który był niezwykły pod względem czystości ducha, siły wiary, zaradności (...), odwagi w obliczu arogancji oraz dżihadu na ścieżce Boga" - oświadczył z kolei Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Źródło: BBC/PAP/x.com