Putin manipuluje danymi gospodarczymi. Komentarz eksperta
Podczas dorocznej konferencji prasowej Władimir Putin po raz kolejny próbował uspokoić Rosjan, odnosząc się do kosztów codziennego życia. Jego słowa skomentował prof. Roman Baecker z UMK.
Najważniejsze informacje:
- Putin przedstawiał rosyjską gospodarkę w pozytywnym świetle, mimo rosnących trudności.
- Prezydent Rosji odrzucił odpowiedzialność za konflikt z Ukrainą, oskarżając Zachód.
- Jego wypowiedzi skomentował ekspert.
W piątek Władimir Putin odnosił się m.in. do problemów z dostępnością ryb na rosyjskich stołach, rosnących cen przy jednoczesnym braku wzrostu wynagrodzeń oraz opóźnień w wypłatach świadczeń dla rodzin poległych na wojnie. Odpowiadając na pytania zwykłych obywateli, podkreślał m.in., że ceny jaj spadły, a wzrost rosyjskiego PKB w tym roku ma wynieść 1 proc.
Ekspert komentuje wystąpienie Putina
Według prof. Romana Baeckera, politologa i historyka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, poświęcenie tak dużej ilości czasu problemom gospodarstw domowych było próbą kanalizowania obaw Rosjan, którzy wciąż pamiętają "biedę z lat 90.".
- W statystykach wszystko wygląda nieźle: produkcja i PKB rosną. Jednak "ogromny wzrost liczby produkowanych czołgów nie oznacza wzrostu produkcji masła" - jest wręcz odwrotnie. Rosjanie coraz silniej odczuwają egzystencjalny niepokój o przetrwanie - podkreślił w rozmowie z PAP Baecker.
Jak wspomniał, największym problemem Rosjan, według badań niezależnego rosyjskiego ośrodka badawczego Centrum Lewady, nie jest wojna z Ukrainą, lecz obawa przed wzrostem cen.
W jego ocenie zdecydowana przewaga tematyki wewnętrznej podczas piątkowej konferencji wynika z faktu, że Rosjan interesuje przede wszystkim to, "co widzą w lodówce". W dzisiejszej Rosji doszło bowiem do "znaczącego pogorszenia" sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych, wynikającego głównie z gwałtownego wzrostu produkcji zbrojeniowej.
Putin o wojnie w Ukrainie
Kwestii Ukrainy dotyczyło pytanie dziennikarza amerykańskiej stacji NBC, który zapytał, czy Władimir Putin będzie czuł się odpowiedzialny za śmierć Rosjan i Ukraińców w 2026 roku, jeśli zdecyduje się zerwać rozmowy pokojowe.
Putin odpowiedział, że Rosjanie "nie uważają się za odpowiedzialnych za śmierć ludzi", ponieważ "to nie Rosja rozpoczęła tę wojnę", powtarzając tym samym - wbrew faktom - wieloletnią rosyjską narrację, zgodnie z którą Moskwa nie ponosi w tej sprawie winy.
Według Baeckera słowa Putina to dowód, że choć zmieniły się niektóre przymiotniki dotyczące Ukrainy - nie mówi już np. o banderowcach, a częściej o nazistach - jego sposób myślenia się nie zmienił. Ekspert podkreślił, że Putin cały czas twierdzi, że Rosja jest niewinna i padła ofiarą agresji, natomiast kolektywny Zachód, rękoma Ukraińców, chce jej zniszczenia.