"Przyznał, że miał problemy". 70-letni myśliwy zastrzelił dwa psy
Policjanci z Człuchowa w województwie pomorskim zatrzymali 70-latka, który z broni myśliwskiej zastrzelił dwa owczarki podhalańskie, a truchła wyrzucił do jeziora. Przyznał, że miał zrobił to, bo "miał problemy z opieką nad zwierzętami".
W sobotę z dyżurnym człuchowskiej komendy skontaktował się mężczyzna, który zobaczył w zbiorniku wodnym martwego psa. Podczas gdy jeszcze kilka dni wcześniej wcześniej widział w okolicach dwa biegające luzem owczarki podhalańskie.
Na miejsce skierowany został patrol policji. Zaraz potem z niewielkiego jeziora wydobyto dwa truchła owczarków. Oględziny weterynaryjne potwierdziły, że psy zostały zastrzelone z broni palnej.
70-latek zastrzelił psy i wrzucił do jeziora
Policjanci zatrzymali właściciela martwych psów. To 70-letni mieszkaniec powiatu szczecineckiego. Jak podaje policja, mężczyzna "przyznał, że miał problemy z opieką nad zwierzętami, dlatego postanowił się ich pozbyć". W jego domu mundurowi zabezpieczyli dwie strzelby myśliwskie, amunicję oraz pozwolenie na posiadanie broni.
Koszmar na Podkarpaciu. Mieszkańcy uwięzieni w autach, jeden zgubił się w lesie
Na Facebooku pojawiło się emocjonujące nagranie, na którym widać dwa przyjazne owczarki podhalańskie. Autor filmiku opisuje, że psy sąsiada "prawie codziennie uciekały przez płot, szukając kontaktu z człowiekiem". "Stęsknione głaskania i bliskości" znajdowały je u jego rodziny. Pod postem posypały się komentarze.
Za zabicie psów myśliwemu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja, Facebook, WP