Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. W styczniu trafi do Sejmu
Ministra ds. równości Katarzyna Kotula zapowiedziała dalsze prace nad wprowadzeniem ustawy o związkach partnerskich. – Myślę, że idziemy do Sejmu z dobrym projektem. W styczniu odbędzie się pierwsze czytanie – zapowiedziała.
Najważniejsze informacje:
- Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej.
- Proponowane zmiany zakładają wprowadzenie możliwości zawarcia umowy cywilno-prawnej, która umożliwi parom m.in. rozliczać się wspólnie po pełnym roku podatkowym oraz zostać zwolnione z podatku od spadków i darowizn.
- W styczniu nad projektem zagłosuje Sejm, a rząd twierdzi, że znajdzie się dla niego większość.
Po wielu miesiącach prac rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. We wtorek 30 grudnia odbyło się posiedzenie rządu na którym podjęto decyzję w tej sprawie. Chwilę później na konferencji prasowej wystąpiła ministra ds. równości Katarzyna Kotula, która zajmowała się przygotowywaniem "koalicyjnego" projektu.
Jak podkreśla Kotula, ustawa ma ma celu wprowadzenie zmian "w kierunku bezpieczeństwa i ochrony prawnej osób żyjących w związkach jednopłciowych, ale także dla osób żyjących w związkach hetero, które z jakiegoś powodu nie chcą sformalizować swojego związku".
Projekt ustawy tworzy nowy status osoby najbliższej. Jego celem jest stworzenie prawnych ułatwień i przywilejów dla par, które funkcjonują razem, ale nie chcą, lub nie mogą wziąć ślubu w Polsce. Uchwalenie projektu pozwoliłoby takim parom na zagwarantowanie im praw m.in. związanych z kwestiami majątkowymi. Będą mogły na przykład rozliczać się wspólnie po pełnym roku podatkowym oraz zostać zwolnione z podatku od spadków i darowizn.
– Myślę, że idziemy do Sejmu z dobrym projektem. W styczniu odbędzie się pierwsze czytanie – zapowiedziała Kotula.
Ministra podkreśla, że jest to kluczowy etap prac nad proponowanymi zmianami. – To jest historyczny moment państwa, dlatego że nigdy ustawa, która regulowała kwestie związków nieformalnych, nie znalazła większości w Sejmie – mówiła. Projekt ustawy trafi do Sejmu już w najbliższych tygodniach. – Do Sejmu idziemy z projektem koncyliacyjnym, z projektem, który dla którego wedle naszego rozpoznania dzisiaj jest większość w Sejmie i w Senacie – stwierdziła.
Komentarz premiera. Mówił o "minimum cywilizacyjnym"
W swoim wystąpieniu poprzedzającym posiedzenie premier Donald Tusk podkreślił, że projekt jest pochodną "wielu dyskusji, debat i negocjacji, których celem było uzyskanie projektu z szansą na większość w parlamencie". Dodał, że wprowadzenie nowych przepisów będzie ułatwieniem dla związków nieformalnych, zarówno hetero-, jak i homoseksualnych.
– Nikt nie będzie zadowolony, ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale to jest to minimum cywilizacyjne, na które Polskę musi być stać – mówił premier.
Jak dodał, jest bardzo realna szansa na to, że projekt zostanie przegłosowany w parlamencie. – Każdy we własnym sumieniu, we własnym rozumie rozstrzygał o tym, jak mają wyglądać te prace, jaki ma być finał. Osiągnęliśmy finał, dla mnie to jest bardzo ważne. Chodzi o to żeby doszło do praktycznych zmian na lepsze – stwierdził.
– Naszym zadaniem jest doprowadzenie do tego, aby życie stało się lżejsze. I żeby osoby, które wybierają partnerstwo, a więc które skorzystają ze statusu osoby najbliższej, będą mogły być traktowane przez polskie państwo tak, jak na to zasługują wszyscy obywatele. Mówię o minimum cywilizacyjnym – podkreślił premier.
Zdaniem Donalda Tuska pod znakiem zapytania stoi jedynie ewentualny podpis lub ewentualne weto prezydenta. – Mam nadzieję, że tutaj nie wygra ta strategia wetowania wszystkiego, co proponujemy jako rząd i jako większość parlamentarna. Ale zobaczymy – powiedział.
Źródło: WP / TVN24 / PAP