Prezydent pokazał się z logiem "Nowrocky" wśród olimpijczyków. "Mam chodzić nagi?"
Podczas niedzielnego wywiadu prezydent został zapytany o kontrowersje wokół koszulki, w której pokazał się na spotkaniu z polskimi sportowcami podczas igrzysk. Chodzi o t-shirt z logo "Nowrocky", które zostało zastrzeżone jako znak towarowy przez samą siostrę prezydenta.
Przypomnijmy, 6 lutego po rozpoczęciu zimowych igrzysk olimpijskich, Karol Nawrocki, przebywając wśród członków polskiej kadry olimpijskiej, sfotografował się w koszulce i czapce marki "Nowrocky". Karol Nawrocki regularnie występuje publicznie w jej ubraniach. Wcześniej pojawiał się w firmowej odzieży m.in. na Pucharze Świata w skokach w Zakopanem czy na treningach na siłowni - a zdjęcia z siłowni pojawiały się na social mediach Nawrockiego.
"Nowrocky" to formalnie powstała w listopadzie 2025 roku prywatna spółka, która szeroko reklamuje się wizerunkiem prezydenta. A logo zostało zastrzeżone jako znak towarowy przez siostrę Karola Nawrockiego - Ninę Nawrocką.
Karol Nawrocki był w niedzielę gościem "Śniadania Rymanowskiego" w Polsat News. W trakcie wywiadu został zapytany o opisaną powyżej sytuację.
Nawrocki podkreślił, że nie łączą go relacje finansowe ani marketingowe z żadną firmą. Zaznaczył, że jego zdaniem marka "NowRocky" towarzyszyła mu w kampanii wyborczej, stając się jej elementem rozpoznawalnym.
- Akurat włożyłem tę koszulkę. Gdyby mój fotograf Mikołaj Bujak miał inną, to pewnie włożyłbym inną. Natomiast pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał akurat taką, a ja miałem stroje oficjalne. Gdyby to była inna marka, ale polska, to włożyłbym inną. Włożyłem tę - powiedział prezydent.
Podkreślił, że jako głowa państwa korzysta z różnych polskich produktów, w tym zegarków czy odzieży, nie czerpiąc z tego tytułu żadnych korzyści finansowych.
Odnosząc się do sugestii o możliwym konflikcie interesów, Nawrocki wyjaśnił, że prawa do znaku towarowego znajdują się w rękach jego siostry, jednak – jak zaznaczył – nie wiążą się z tym żadne relacje finansowe ani zarobki. Według niego miało to na celu ochronę wizerunku i zapobieżenie wykorzystaniu znaku w kontekstach, z którymi nie chciałby być utożsamiany jako prezydent.
Prowadzący program zacytował też komentarz, jaki pojawił się po występach Karola Nawrockiego na otwarciu igrzysk. Zarzucano prezydentowi w nim, że "stał się słupem ogłoszeniowym". - Czy mam chodzić nagi? (...) Kto by chciał mnie ubierać? Będę chodził, w czym będę chciał - podsumował Nawrocki.
Źródło: Polsat News, PAP