Prezydenckie weto ws. SAFE. Były szef BOR grzmi po decyzji Nawrockiego
- Te 640 milionów złotych, które Służba Ochrony Państwa miała dostać, to byłby historyczny moment. Takie środki już się nie powtórzą. Nie ma ich w budżecie MSWiA, nie ma w budżecie SOP. Formacja miała je przeznaczyć na modernizację, zakup nowego sprzętu i zwiększenie bezpieczeństwa. Także na zwiększenie bezpieczeństwa prezydenta Polski, którego oficerowie SOP ochraniają - ocenia weto prezydenta ws. SAFE, były szef Biura Ochrony Rządu gen. Marian Janicki.
Przypomnijmy, zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o SAFE oznacza, że ponad 7 miliardów złotych dla Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa, które miały być zainwestowane głównie w polskim przemyśle obronnym, nie trafi do tych służb.
- To irytujące, że znowu polityka wzięła górę. Dla prezydenta i jego obozu politycznego liczą się tylko słupki poparcia, a nie zdrowy rozsądek. Przez pryzmat takiego podejścia jest mi zwyczajnie przykro. W programie SAFE chodziło o wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Przecież nie uda się uciec od wojennego kontekstu za naszymi granicami. Skoro Stany Zjednoczone mówiły, że Europa ma się zbroić, to Komisja Europejska podjęła rękawicę w ramach programu. A prezydent ją odrzuca - mówi WP gen. Marian Janicki, od 2007 do 2013 szef Biura Ochrony Rządu.
"To z tego powodu tak ważne były środki"
- Jesteśmy największym beneficjentem programu SAFE - nie dlatego, że nas lubią czy nie, czy szanują Donalda Tuska - czy też nie. Dali nam najwięcej pieniędzy dlatego, że bezpośrednio graniczymy z działaniami wojennymi, które odbywają się na Ukrainie. To z tego powodu tak ważne były środki na SOP, Straż Graniczną i policję. Prezydent wybrał drogę partyjną. Zachował się jak zwolennik Prawa i Sprawiedliwości. Niestety, ale interes partykularny wziął górę nad interesem Polski - podkreśla były szef BOR.
Według polskiego rządu, skutki weta ustawy uderzą w polską gospodarkę, ponieważ projekt dla służb MSWiA zakładał, że do 81 proc. zamówień trafi do rodzimego przemysłu. Służba Ochrony Państwa miała otrzymać 640 mln zł na realizację 21 projektów. SAFE miał sfinansować m.in. wzmocnienie systemów detekcji zagrożeń, blokowania niebezpiecznych transmisji oraz doposażenie pirotechniczne.
"Granice lądowe i morskie pozostaną bez planowanego wzmocnienia w postaci nowoczesnych radarów, śmigłowców wielozadaniowych oraz jednostek pływających" - czytamy w oświadczeniu MSWiA.
"Jak prezydent spojrzy w oczy?"
- Jak dzisiaj muszą się czuć szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła i szef Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel? Jak oni teraz publicznie będą występować? Przypomnę tylko, że prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Wychodzi na to, że nie ma zaufania do armii i do służb mundurowych. Także do tej służby, która go chroni bezpośrednio, czyli do SOP. Jak dzisiaj spojrzy tym oficerom w oczy? - podkreśla gen. Marian Janicki.
- Aby wzmocnić jej bezpieczeństwo, powinniśmy mieć chociaż możliwość skorzystania z każdego dostępnego instrumentu finansowania armii. Każda godzina zwłoki w uruchomieniu SAFE to realne ryzyko, że polskie firmy zbrojeniowe stracą szansę, która pojawia się raz na pokolenie. Agencja ma gotową listę projektów zbrojeniowych, ale bez ustawy nie może ruszyć z negocjacjami - mówił Wirtualnej Polsce gen. Artur Kuptel.
Przypomnijmy, że ze środków SAFE miało być sfinansowane m.in. rozszerzenie zasięgu osłony antydronowej na długość całej wschodniej granicy. Po deklaracji o zablokowaniu programu, na piątkowym posiedzeniu rządu zadeklarowano jedynie "kontynuację działań na rzecz pozyskania środków na wsparcie" Policji, SOP i Straży Granicznej.
Łącznie służby podlegające MSWiA miały otrzymać z SAFE 7,1 mld zł, a więc ok. 3,8 proc. całego programu. Według resortu 81 proc. tej kwoty dotyczy zamówień czekających na realizację w polskich przedsiębiorstwach przemysłu zbrojeniowego, m.in. na produkcję amunicji, kamizelek kuloodpornych czy karabinów.
"Prezydent o tym zapomniał?"
- Jeżeli prezydent tak stawia na Donalda Trumpa, to co powie na zawieszenie sankcji przez USA w sprawie rosyjskiej ropy? Dzięki temu Putin otrzyma miliardy dolarów na dalsze kontynuowanie wojny z Ukrainą. A w tym samym czasie prezydent wetuje SAFE. Przecież Polska powinna jak najszybciej wdrażać ten program. Prezydent nagle zapomniał, że SAFE miały w zdecydowanej większości realizować polskie firmy? Przecież to są realne miejsca pracy, wpływy z podatków do budżetu, wzrost produkcji i napędzanie gospodarki. Serio? Prezydent o tym zapomniał? - pyta retorycznie gen. Marian Janicki, były szef Biura Ochrony Rządu.
Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski, rząd ma "plan B" po wecie prezydenta do ustawy o SAFE. Oprócz wzięcia pożyczki bez ustawy rozważa przesunięcie środków między pulą SAFE a budżetem państwa (gdzie zaplanowano na ten rok ok. 200 mld zł na cele obronnościowe).
Dzięki temu nie byłoby straty w inwestycjach na infrastrukturę obronną i służby podległe MSWiA. W pierwszej kolejności pieniądze, które pierwotnie planowano wydać w ramach SAFE na infrastrukturę i wzmocnienie służb podległych MSWiA, mogłyby zostać przekierowane na zbrojenia.
Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski