Media: powoływał się na wpływy u Dudy. Areszt dla Tomasza R.
Prokuratura bada wątek łapówki za ułaskawienie - ustalił Onet. Do aresztu trafił Tomasz R., znajomy prezydenta Andrzeja Dudy. Według ustaleń, w styczniu 2018 r. miał przyjąć 90 tys. zł w Wiśle.
Najważniejsze informacje:
- Do aresztu trafił Tomasz R. i Monika K.-T.; zarzuty usłyszał też pośrednik Dominik G.
- Według prokuratury w styczniu 2018 r. w Wiśle przekazano 90 tys. zł jako pierwszą ratę łapówki za ułaskawienie.
- Śledztwo opiera się m.in. na zeznaniach świadka koronnego; nie ma dowodów, że Andrzej Duda wiedział o procederze.
Śledczy zarzucają Tomaszowi R., że przyjął pieniądze w zamian za obietnicę "załatwienia" korzystnej decyzji prezydenta - ustalił Onet.
Do przekazania 90 tys. zł miało dojść w styczniu 2018 r., podczas prywatnej imprezy w jednym z hoteli w Wiśle. To miała być pierwsza rata ustalonej kwoty, a sprawa dotyczyła ułaskawienia Moniki K.-T., wcześniej skazanej w innym procesie w Łodzi.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Duda ostro o Tusku. "Zachował się jak niepoważny gówniarz"
Kto i za co usłyszał zarzuty?
Prokuratura Krajowa postawiła zarzuty trzem osobom. Około dwa tygodnie temu do aresztu trafili Tomasz R. oraz Monika K.-T., która miałaby skorzystać na ułaskawieniu. Dominik G., wskazywany jako pośrednik, złożył wyjaśnienia i nie został aresztowany. Jak podają śledczy, kluczowe znaczenie mają zeznania świadka koronnego, który opisał mechanizm korupcyjny i powoływanie się na wpływy u prezydenta.
Według relacji rozmówców portalu, późniejsze rozliczenia między uczestnikami układu się skomplikowały, co miało przerwać dalsze płatności i zabiegi o ułaskawienie. Źródła Onetu podkreślają, że nie ma dowodów, by Andrzej Duda wiedział o procederze. Tomasz R. bywał jednak w najbliższym otoczeniu prezydenta i był widywany w rezydencji w Wiśle.
Jak bliskie były relacje oskarżonego z prezydentem Dudą?
Tomasz R. przez lata był partnerem Joanny Lemańskiej, prawniczki i bliskiej znajomej Dudy ze studiów, obecnie prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Dzięki temu związkowi miał okazję poznać środowisko polityka i stworzyć wrażenie, że "może dużo załatwić".
Osoby związane niegdyś z Kancelarią Prezydenta przekonują, że nawet gdy ktoś powoływał się na znajomość, niewiele by wskórał. - Prezydent Duda bardzo ostrożnie podchodził do ułaskawień, drobiazgowo badał sprawy i unikał sytuacji, gdy sprawca nie naprawił szkody - mówią rozmówcy Onetu. W dwóch kadencjach ułaskawił 146 osób, odmówił 970 wnioskującym.
Sędzia Joanna Lemańska odcięła się w rozmowie z Onetem od działań byłego partnera. Twierdzi, że o zarzutach wobec Tomasza R. dowiedziała się z informacji medialnych i podkreśla, że w jej obecności nie wykorzystywał kontaktów z Andrzejem Dudą, choć znał prezydenta. Redakcja czeka na stanowisko byłego prezydenta.
Źródło: Onet