Politico podsumowało 2025 rok. Dostało się wielu liderom
Rok 2025 upłynął pod znakiem Donalda Trumpa i znaczących zmian w europejskiej polityce - pisze Politico w tekście podsumowującym ostatnie 12 miesięcy. W kąśliwym komentarzu oberwało się m.in. prezydentowi Francji i kanclerzowi Niemiec. "Roku 2025, nie było miło cię poznać" - podsumowuje ironicznie portal.
"Donald Trump zdominował 2025 rok tak, jak niedźwiedź zdominowałby alejkę z miodem, gdyby go wypuścić w supermarkecie. Nałożył pośpiesznie przemyślane cła na wszystko i wszystkich - w tym na bezludne wyspy w pobliżu Antarktydy" - pisze z przekąsem Politico, podsumowując politykę gospodarczą Białego Domu.
W komentarzu przypomniano też koniec bliskiej współpracy między Trumpem, a Elonem Muskiem, który "podleciał zbyt blisko pomarańczowego słońca". To nawiązanie do charakterystycznej karnacji amerykańskiego przywódcy.
Politico kąśliwie wspomina też o zmianie na stanowisku szefa niemieckiego rządu oraz o przetasowaniach w europejskiej polityce.
"Niemcy zamieniły Kapitana Charyzmę - Olafa Scholza, na Friedricha Merza, który zawsze wygląda tak, jakby właśnie ukradł mu miejsce parkingowe w supermarkecie, mimo że cierpliwie na to czekał od zawsze" - czytamy.
"Francja i Włochy zdawały się zamieniać rolami: Włochy stały się uosobieniem stabilności, podczas gdy Francja zmieniła się w ręcznie tkany wiktoriański kosz, w którym premierzy przychodzili i odchodzili" - pisze Politico, nawiązując do trudności w utworzeniu stabilnego rządu nad Loarą.
Macron oberwał od "Politico". "Nadmiernie pewny siebie"
Kilka zdań poświęcono też samemu prezydencie Francji, który został nazwany "nadmiernie pewnym siebie białym mężczyzną". "Macron zbywał premierów szybciej niż Samantha Jones w 'Seksie w wielkim mieście' zrywała z partnerami - i za każdym razem wyglądał na autentycznie zszokowanego, gdy któryś z nich odchodził" - można przeczytać.
Politico zastanawia się też, czy nadszedł czas, by na stanowisku premiera Francji w końcu znalazła się kobieta.
"Ale były też jasne punkty. Nowy papież wydaje się autentycznie sympatyczny, co oznacza, że Kościół katolicki być może w końcu przerwał swój cykl 'dobry/zły papież'. A António Costa radzi sobie jako przewodniczący Rady Europejskiej o wiele lepiej niż kiedykolwiek Charles Michel. Gorzej już być nie może, prawda?" - podsumowuje portal.
Źródło: Politico