Policjant postrzelił funkcjonariusza w głowę?

Podczas zatrzymania podejrzanego o porwanie gdańskiego adwokata, jeden policjant postrzelił innego funkcjonariusza w głowę - podaje portal Gazeta.pl.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tragedia w Inowrocławiu
Tragedia w Inowrocławiu (East News, Fot: LUKASZ SOLSKI)

Jak informuje „Radio Gdańsk”, w trakcie strzelaniny w Inowrocławiu jeden z policjantów został ranny w wyniku postrzału ze służbowej broni. Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy stacji, w trakcie akcji padło kilkanaście strzałów. Ranni zostali podejrzany Jakub K. oraz dwóch policjantów. Według oficjalnej wersji, obydwu ranił K. Teraz pojawiła się hipoteza, że to funkcjonariusz trafił drugiego w głowę. Śledczy zabezpieczyli dwie sztuki broni: tę należącą do Jakuba K. oraz służbową CBŚP.

- Postrzelony policjant zajmował się obserwacją. W CBŚP pracował raptem kilka miesięcy. Postrzelili go policjanci z komórki realizacyjnej CBŚP, którzy byli kompletnie zaskoczeni rozwojem sytuacji. Funkcjonariusz został postrzelony od tyłu z karabinka kaliber 5,56 mm. Jego stan jest ciężki - czytamy w publikacji. Onet podaje, że takiej amunicji standardowo używa polska policja.
Olimpia Gapanowicz, naczelnik Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku przyznała w rozmowie z „Gazetą Pomorską”, że śledztwo prowadzone jest również w kierunku podejrzenia przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy CBŚP. Naczelnik podkreśliła jednak, że postępowanie wciąż się toczy i że do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.

Dwa lata temu na jednej z ulic gdańskiego Wrzeszcza porwano adwokata Krzysztofa K. 29 czerwca 2015 roku porywacze podszyli się pod policjantów: mieli fałszywe mundury, a na dachu samochodu policyjnego koguta. Pojmali ofiarę i przetrzymywali przez prawie dobę. Gdy otrzymali zapewnienie, że otrzymają milion złotych okupu, wypuścili porwanego. Policja zatrzymała w tej sprawie 9 osób.

W sprawie porwania adwokata policjanci wciąż poszukiwali 40-letniego Jakuba K. z Pruszkowa. Namierzyli go, gdy przyjechał odwiedzić dziewczynę pod koniec września br. do Inowrocławia. W trakcie zatrzymania doszło do wymiany ognia. Rannych zostało dwóch policjantów oraz Jakub K.

Przy zatrzymanym policjanci znaleźli dokumenty na fałszywe nazwisko, podrobioną odznakę policyjną oraz dwa pistolety i amunicję. W jego samochodzie, który imitował policyjny radiowóz, policjanci znaleźli karabinek automatyczny, paralizator, maczetę i kilka rejestracji samochodowych.

Polub WP Wiadomości