Polacy utknęli na jemeńskiej wyspie. "Warunki są spartańskie"
Na jemeńskiej wyspie Sokotra utknęli Polacy. Nie mogą jej opuścić, ponieważ zamknięta została przestrzeń powietrzna. - Warunki są spartańskie - mówi Wirtualnej Polsce 47-letni Kamil Makula, jeden z Polaków, który nie może się wydostać. - Zaczyna się robić nerwówka - dodaje.
Sokotra to wyspa położona na Oceanie Indyjskim i należąca do Jemenu. Obecnie poziom zagrożenia na niej wzrósł, co doprowadziło do zamknięcia przestrzeni powietrznej. Na wyspie utknęła grupa Polaków. Główną przyczyną destabilizacji jest eskalacja konfliktu zbrojnego między jemeńskimi separatystami a siłami rządowymi, wspieranymi przez rywalizujące o wpływy na wyspie mocarstwa regionalne – Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabię Saudyjską. Zamknięto właśnie przestrzeń powietrzną, wskutek czego na wyspie utknęła grupa Polaków.
Jak wskazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór, "nasza placówka w Arabii Saudyjskiej pozostaje w stałym kontakcie z obywatelami RP , którzy - mimo ostrzeżeń - Ministerstwa Spraw Zagranicznych - zdecydowali się na wyjazd na wyspę". "Sokotra znajduje się w bardzo niestabilnym regionie, w którym od lat toczy się konflikt zbrojny" - podkreślił
- Tak, to była moja decyzja, że chcę tu przyjechać. Ale ona była świadoma, ponieważ biuro podróży z Polski zapewniało mnie, że mogę być spokojny, wybierając się na Sokotrę - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską 47-letni Kamil Makula, który utknął na jemeńskiej wyspie wraz ze znajomymi.
- Mam żal do organizatora o to, że nie zadbał o przedstawienie nam faktycznego stanu ryzyka związanego z wyjazdem. Nie usłyszałem pytania, czy aby na pewno chcę lecieć na Sokotrę, mimo pogorszenia się na niej sytuacji. Nie jestem profesjonalistą, jeśli biuro mnie zapewnia, że nie ma się czego bać, to mam prawo w to wierzyć - dodaje.
Polacy utknęli w Jemenie
Przewoźnik ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zawiesił loty do 6 stycznia br. włącznie. Jednak jak mówi Kamil Makula, nie ma pewności, że już dzień później uda mu się opuścić wyspę. - Wiemy tylko, że przestrzeń jest zamknięta 4, 5 i 6 stycznia. Nic więcej. Nie powiedziano nam, co będzie po tym 6, nie mamy żadnego lotu zaplanowanego - mówi.
- Moja żona, która jest w Polsce, gdy skontaktowała się z konsulatem w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej, usłyszała, że kraje Unii Europejskiej pracują wspólnie nad tym, by wydostać stamtąd wszystkich swoich obywateli - dodaje.
"Wraz ze służbami dyplomatycznymi pozostałych państw UE, a także pozostając w kontakcie z władzami saudyjskimi (wspierającymi i de facto kontrolującymi uznany międzynarodowo rząd Jemenu) staramy się pomóc Państwu wydostać się z Sokotry" - brzmi fragment wiadomości, jaką konsulat Polski w Rijadzie wysłał żonie Kamila Makuli.
Jak podkreśla Kamil Makula, "tutaj wszyscy są przygotowani, że to potrwa dłużej".
"Spartańskie warunki" komplikują sytuację
Sokotra to wyspa, na której nie ma luksusowych hoteli, a przybywający na nią turyści zwykle śpią pod namiotami. W takich warunkach przebywa też Kamil Makula, który jest na jednym z kempingów wraz z siódemką swoich znajomych i 20 innymi Polakami. To bardzo komplikuje sytuację.
- Tutaj jest niesamowita przyroda, niesłychane krajobrazy. Ale przyjechaliśmy na tydzień, ludzie mają ograniczoną ilość leków, kończą się nam zapasy, chociażby rzeczy higienicznych. Wszyscy spokojnie do tego szóstego wytrzymają, ale jeżeli zacznie się to wszystko przedłużać, włączy się tak zwany system przetrwania - tłumaczy.
- Warunki są spartańskie, jest ograniczona liczba toalet. I nie mamy żadnej alternatywy jak chociażby przeniesienie nas do hotelu - mówi. Jak dodaje, "zaczyna się robić nerwówka, ludzie są wkurzeni, boją się".
"Zaznaczam, że ze względu na zaistniałe okoliczności nie widzimy w tej chwili możliwości doraźnej pomocy Państwu w zakresie żywności, leków czy - na tym etapie - transportu" - wskazuje konsulat polski w Rijadzie.
Rzecznik MSZ w wydanym komunikacie apeluje "o całkowite zaprzestanie podróży do Republiki Jemeńskiej, w tym na wyspę Sokotra.
Rozmawiał Jarosław Kocemba, dziennikarz Wirtualnej Polski.